Reklama

Można stłoczyć dzieci w żłobku i przyjąć dzieci z Ukrainy

To od samorządu zależy, iloma podopiecznymi zajmie się opiekun. Zniesiono limity ustawowe.

Publikacja: 15.04.2022 07:44

Można stłoczyć dzieci w żłobku i przyjąć dzieci z Ukrainy

Foto: Adobe Stock

Gminy i podmioty prywatne mogą stworzyć dodatkowe miejsca opieki nad ukraińskimi dziećmi w żłobkach i klubach dziecięcych. Specustawa zniosła m.in. limit dzieci przypadających na jednego opiekuna. Teraz może zajmować się więcej niż pięciorgiem, jeśli w grupie jest dziecko z niepełnosprawnością. W pozostałych przypadkach więcej niż ośmiorgiem. Lokale nie muszą też spełniać obecnych standardów.

– Nie wyobrażam sobie zwiększenia liczby dzieci przypadających na jednego opiekuna w żłobku. Małe dziecko potrzebuje mnóstwa uwagi i ze względu na jego prawidłowy rozwój psychospołeczny, ale i na fizyczne bezpieczeństwo – mówi Sabina Mazur, prezes Centrum Rozwoju – Dzieci Bardziej Kreatywne.

Czytaj więcej

Uprawnienia dla obywateli Ukrainy

Jednak niektóre samorządy decydują się na zwiększenie liczebności grup. Trudno też je za to krytykować, bo przepisy dają im tę możliwość, a celem jest pomoc uciekającym przed wojną. We Wrocławiu powstanie dla nich 289 miejsc w publicznych żłobkach.

– W każdej grupie powstanie jedno dodatkowe miejsce na opiekuna. To odrębna pula wynikająca z ustawy tylko dla maluchów, których rodzice opuścili Ukrainę po 24 lutego – mówi Joanna Nyczak, dyrektor wydziału zdrowia.

Reklama
Reklama

W Gdyni prawdopodobnie będą otwarte nowe placówki.

– Rozważamy opcję otwierania specjalnych żłobków przeznaczonych dla dzieci uchodźców – mówi Bartosz Bartoszewicz, wiceprezydent Gdyni ds. jakości życia.

W Łodzi nie zmieniono standardów opieki, a i tak udało się przyjąć aż 83 maluchów z Ukrainy. W Lublinie na dotychczasowych zasadach przyjęto do żłobka czworo dzieci. W Olsztynie ze względu na brak miejsc nie przyjęto żadnego.

– Żłobek to nie przechowalnia. Dotychczasowe wymogi lokalowe, zwłaszcza w przypadku dziennych opiekunów, nie były trudne do spełnienia. Rezultatem zmian będzie funkcjonowanie placówek o zupełnie innych standardach w różnych gminach. Już przy obecnych limitach opiekunów brakuje. Trzeba zadbać o higienę dziecka, zaspokoić potrzebę bliskości, pomóc w jedzeniu, przebrać. Zmiany będą przekładać się na bezpieczeństwo dzieci – komentuje dr Iga Kazimierczyk z fundacji Przestrzeń dla Edukacji. I dodaje, że w ustawie nigdzie nie sprecyzowano, do kiedy będą obowiązywać nowe przepisy. Samorządom nie zapewniono środków na objęcie dzieci opieką.

– Nie ma dotacji, nie ma subwencji. Aktualnie nie jest prowadzony też nabór do programu Maluch, który wspiera finansowo placówki. W rezultacie władze samorządowe nie wiedzą, jak mają zaplanować opiekę – mówi dr Iga Kazimierczyk.

Edukacja
Zrobili test „tajemniczego klienta" na polskich uczelniach. Większość oblała
Edukacja
Tylko 700 absolwentów rocznie. Zainteresowanie tym kierunkiem studiów spada
Edukacja
Pisownia na nowo. Co zmieni się w polskiej ortografii od przyszłego roku?
Edukacja
Działaj i decyduj, czyli jak nauczyć młodych ludzi sprawczości
Edukacja
Komisja Etyki Reklamy: Zniżki w sklepach za oceny na świadectwie to nieetyczne praktyki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama