- Przecież to się nie dzieje samo z siebie. Tego typu polityka, ten kto sieje taki zamęt i taki wiatr, zbierze tego owoce - ocenił Trzaskowski w TVN24.
Prezydent Warszawy mimo opinii krakowskiej Regionalnej Izby Obrachunkowej podtrzymał zapowiedź, że nauczyciele ze stolicy otrzymają wynagrodzenie za czas strajku. - Zrobimy wszystko, żeby rekompensować, dlatego że rzeczywiście nie można zapłacić za czas strajku, natomiast my podjęliśmy decyzję, to też z radą miasta wspólnie, że te pieniądze zostaną w szkołach - mówił.
- Krótko mówiąc, te pieniądze, które nie zostaną wypłacone nauczycielom, dyrektorzy będą mogli w przeciągu trzech miesięcy wypłacić w dodatkach. One trafią do portfeli nauczycieli - zapowiedział.
- To zawsze taktyka PiS-u, czyli przede wszystkim strach i gra właśnie na czas. Przecież widzieliśmy to z opiekunami osób niepełnosprawnych, z lekarzami rezydentami - dodał Trzaskowski, komentując postawę rządu wobec strajku nauczycieli.
- Przedłużanie tego konfliktu po to, żeby przede wszystkim osłabić tę niesamowitą determinację tych, którzy strajkują i próbować ich zastraszyć. Myśmy otrzymywali od dyrektorów szkół tego typu sygnały, że dzwoniono do nich z kuratorium i straszono tych, że wyrzucą ich z pracy - dodał Rafał Trzaskowski.