Facetka_z_Poradni: Nie wrzucajcie zdjęć dzieci do sieci

My "dzieci kryzysu" i zachwytu telewizją i mediami społecznościowym wychowaliśmy nasze dzieci do pragnienia bycia sławnym, widocznym. Do regulacji emocji poprzez „lajki”.

Publikacja: 25.07.2023 13:04

Bezrefleksyjne udostępnianie wizerunku dzieci w internecie, przynosi więcej szkody niż pożytku

Bezrefleksyjne udostępnianie wizerunku dzieci w internecie, przynosi więcej szkody niż pożytku

Foto: adobe stock

- Mamo przestań zamieszczać moje zdjęcia na  Facebooku  - pisze pod postem mamy córka.

- Wolnoć Tomku na swoim Facebooku - odpisuje rozbawiona mama.

Gdy czytam taki wpis czuję złość i chce mi się krzyczeć. Czuję też bezradność.

Zapewne i Wy jesteście oburzeni.

 - To jak to jest u Ciebie? – pytam.

- Ja zawsze pytam o zgodę na publikację zdjęć moich dzieci - słyszę często w odpowiedzi.

Naprawdę jestem pod wrażeniem! 

Przecież każdy pięcio- czy dziesięciolatek, to zdecydowanie osoba, która potrafi zarządzać swoim wizerunkiem w krwiożerczych social mediach, prawda? 

Przecież Twój pięcio- czy dziesięciolatek, zdecydowanie odmówi Ci publikacji Waszego wspólnego zdjęcia z wakacji, prawda? Nie, nie odmówi Ci, bo kocha Ciebie i ufa Ci. Ufa, że najbliższa mu osoba (mama, tata) robi wszystko mądrze. Twoje dziecko ufa, że wszystko co robisz, robisz z troski o jego dobro i poczucie bezpieczeństwa. Dlaczego więc miałoby omówić opublikowania zdjęcia gdzieś w przestrzeni, o której funkcjonowaniu niewiele wie? Dziecko przekonane o Twojej miłości będzie dorastało w przekonaniu, że tak należy i to jest właśnie dowód miłości. 

Pomyśl teraz – Twoje dziecko wyrośnie w przekonaniu, że właściwym jest publikowanie intymnych scen z dzieciństwa np. w tak okrutnym medium, jak np. TikTok.

Czy sharenting jest przemocą?

Są wakacje. Czas, gdy można cieszyć się bliskością podczas urlopu. Ale można też rejestrować każdą aktywność dziecka na smartfonie i potem wrzucać to do sieci. Czy zatraciliście zdolność doświadczania intymności? 

Nie mam wpływu na to, co dzieje się dzisiaj na różnych platformach społecznościowych, ale mogę po raz kolejny apelować do was: rodzice, dziadkowie, babcie, nauczyciele i nauczycielki.

Nie wrzucajcie zdjęć dzieci do sieci!!! 

Wszyscy wiecie czym jest "sharenting" (tj. bezrefleksyjne udostępnianie wizerunku dzieci w internecie – red.), wszyscy o tym rozmawiamy, jesteśmy oburzeni. A potem "tylko jedno niewinne zdjęcie"...

Pytam Cię: Kto Ci na to pozwolił?

Zapamiętaj i niech Cię to poruszy, możesz mnie nie lubić, ale moje zdanie w tej kwestii zawsze będzie takie:

*        zamieszczanie zdjęć dzieci w sieci jest przemocą

*        nie znam żadnych pozytywnych konsekwencji zamieszczania zdjęć dzieci w sieci, więc pytam - po co to robisz?

*        zamieszczając zdjęcia dzieci w sieci zaspakajasz swoje egoistyczne potrzeby, regulujesz swoje emocje, a potrzeby i emocje twojego dziecka są dla Ciebie bez znaczenia;

Czy powinno się wykorzystywać wizerunek dzieci w kampaniach społecznych?

Zapewne ktoś zaraz zapyta:

 - a co z dziećmi, które pokazywane są w ważnych kampaniach społecznych?

Moje zdanie jest takie, że zaakceptowaliśmy używanie wizerunku tych dzieci do realizacji "wyższych celów". Używanie takie jest przedmiotowe i jest aktem przemocy, choć wilk jest w owczej skórze.

Nie wiesz dzisiaj, jakie to będzie miało skutki dla życia Twojego dziecka. Życie wielu gwiazd pokazuje, że skutki takich decyzji bywają dramatyczne.

Czy można robić kampanie nie wykorzystując wizerunku dzieci? Można. Moglibyśmy walczyć o taki świat, w którym chroni się dzieci ponad wszystko i nie podgrzewa się emocji poprzez wykorzystywanie ich wizerunku.

Mam poczucie, że my "dzieci kryzysu" i zachwytu telewizją, potem mediami społecznościowymi, nie tylko zatraciliśmy się w tych pragnieniach, ale przede wszystkim do tego wychowaliśmy nasze dzieci. Do pragnienia bycia sławnym, widocznym. Do regulacji emocji poprzez „lajki” w Internecie. Niestety regulując swoje emocje wychowaliśmy w tym duchu niewinne dzieci, dla których to jest dzisiaj wyznacznik szczęścia.

Bo zarówno w domu, jak i w przedszkolu i szkole - wizerunek dzieci był przedmiotowo wykorzystywany do osiągnięcia jakiegoś celu. Nauczyliście Wasze dzieci, że tak należy.

Może kiedyś szczytem marzeń było wystąpienie w telewizji, ale dzisiaj to chyba nieaktualne? Zauważcie jak wielu ludzi dzisiaj wybiera ochronę swojego życia i życia swoich bliskich i nie publikuje życia w Internecie. Niestety nawet wielu edukatorów i edukatorek, obrońców praw dzieci – nadal publikuje zdjęcia dzieci bezrefleksyjnie. Nadal na wielu stronach szkół i przedszkoli widzę zdjęcia dzieci. Należy na poważnie zacząć rozmowę o tym, że szkodliwe jest publikowanie zdjęć dzieci w sieci, zarówno na szkolnych czy przedszkolnych stronach w serwisach społecznościowych, jak i na prywatnych kontach w mediach społecznościowych. A skoro coś szkodzi dzieciom, to może prawo powinno tego zakazywać?

To jest moje zdanie. Twoje może być inne i póki co, to Ty decydujesz, bo nikt nie może Ci teraz tego zabronić.

To o co mogę to prosić, apelować:

Nie wrzucajcie zdjęć dzieci do sieci!!! 

Jeżeli też tak myślisz i robisz, uczulaj swoich bliskich na to, aby chronili swoje dzieci przed przemocą jaką jest publikowanie ich wizerunku i przedmiotowe traktowanie ich intymności.

- Mamo przestań zamieszczać moje zdjęcia na  Facebooku  - pisze pod postem mamy córka.

- Wolnoć Tomku na swoim Facebooku - odpisuje rozbawiona mama.

Pozostało 97% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Trendy
Jak Polacy czytają książki? Ranking: czytelnictwo nad Wisłą ma się coraz lepiej
Trendy
Wybrano Młodzieżowe słowo roku 2023. Co znaczy „rel”?
Trendy
Szwecja wraca do papierowych podręczników. Małe dzieci będą uczyć się z książek
Trendy
Młodzieżowe Słowo Roku: znamy finałową dwudziestkę
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Trendy
Wrocław: na religię chodzi ok. 15 proc. uczniów szkół średnich