Bolski twierdzi, że przejawy dyskryminacji wspomnianego rocznika śledzi od dwóch lat. Jego zdaniem jest to rocznik potraktowany inaczej niż pozostałe, począwszy od niedopracowanej podstawy programowej, skończywszy na "drastycznym ograniczeniu liczby i jakości nauczycieli, którzy mają doświadczenie w pracy z dzieckiem w tym wieku".

Ojciec uczennicy z tzw. zdublowanego rocznika - absolwentów ósmych klas podstawówek i zlikwidowanych gimnazjów, którzy mają problemy z dostaniem się do jakiejkolwiek szkoły - proponuje, aby rodzice wystąpili przeciwko państwo z pozwem zbiorowym.

Czytaj także: Szef MEN: Każde dziecko znajdzie miejsce w szkole średniej

Rodzice mieliby się domagać odszkodowania finansowego za złe przygotowanie i przeprowadzenie reformy oświaty, której autorką jest była minister, obecnie europosłanka Anna Zalewska.

Dobrosław Bilski uważa, że dodatek 500 plus "w żadnym stopniu nie rekompensuje strat edukacyjnych i rozwojowych dla tych dwóch i kolejnych roczników dzieci. Mają one prawo do edukacji i do rozwoju na równych zasadach".

Choć złożenie pozwu będzie możliwe dopiero po zakończeniu rekrutacji, Bilski utworzył na Facebooku profil "Pozew rodziców podwójnego rocznika", gdzie gromadzą się rodzice dzieci skłonnych podpisać pozew zbiorowy,

Sam Dobrosław Bilski twierdzi, że nie będzie występował o rekompensatę finansową we własnym imieniu, ale zależy mu, aby otrzymać pisemne poświadczenie, ze sposób, w jaki przeprowadzono reformę, był złamaniem prawa.

Współpracujący z ojcem uczennicy prawnicy twierdzą, że w tej sprawie można pozwać zarówno parlament, ministra edukacji, jak i prezydenta.

Choć eksperci uważają, że taką sprawę trudno wygrać, bo straty muszą zostać rozpatrzone indywidualnie, to - gdyby sąd przyznał Bilskiemu rację - otworzyłoby to furtkę do masowych pozwów cywilnych rodziców dzieci z podwójnego rocznika.