Reklama

Hipokryzja nauczycielskich związków zawodowych

Związek Nauczycielstwa Polskiego grozi strajkiem w obronie Karty nauczyciela. W swoich szkołach zatrudnia jednak na „umowach śmieciowych", bez żadnych przywilejów.

Publikacja: 05.11.2013 03:00

Sławomir Broniarz, prezes ZNP

Sławomir Broniarz, prezes ZNP

Foto: Fotorzepa, RP Radek Pasterski

Sławomir Broniarz, prezes ZNP, ma dziś przedstawić stanowisko związku w sprawie protestu, a nawet strajku w szkołach. To reakcja na przygotowaną przez rząd kosmetyczną nowelizację Karty nauczyciela. Szef ZNP wielokrotnie powtarzał, że jest ona podstawą stabilizacji zawodu nauczyciela i gwarantem rangi tego zawodu.

Tyle słowa. Praktyka jest zupełnie inna. Jak sprawdziliśmy w szkołach prowadzonych przez związek, Karta nie obowiązuje. Królują tam natomiast tzw. umowy śmieciowe.

40  proc. nauczycieli szkół prowadzonych przez ZNP zatrudnionych było na umowach śmieciowych

ZNP prowadzi zespół szkół w Łodzi. W jego skład wchodzi szkoła podstawowa, gimnazjum i liceum. Związek prowadzi też szkołę muzyczną I stopnia. Jak wynika z danych przekazanych nam przez resort edukacji, w żadnej z tych szkół nauczyciele nie są zatrudnieni na podstawie Karty. Według zestawienia dotyczącego minionego roku szkolnego 2012/2013 z blisko 39 etatów pedagogicznych funkcjonujących w zespole szkół ZNP 41 proc. (ponad 16) było umowami o dzieło lub zlecenie, pogardliwie nazywanymi przez związkowców umowami śmieciowymi. Kolejnych 14 to etaty na czas nieokreślony zawarte na podstawie kodeksu pracy, następne 7,5 – umowy na czas określony. W szkole muzycznej zdecydowana większość pedagogów pracuje na umowy-zlecenia.

3109 zł wynosi pensja zasadnicza nauczyciela dyplomowanego.  Średnia jest o ok. 2 tys. zł wyższa

Reklama
Reklama

To nie koniec pytań o standardy zatrudniania w szkołach związku. W lipcu i sierpniu tego roku, o czym informował „Dziennik Łódzki", inspekcja pracy przeprowadziła w nich kontrolę, „Rz" dotarła do jej efektów. Co z nich wynika? Regulamin wynagrodzeń w szkołach ZNP odwołuje się do minimalnych stawek wynagradzania nauczycieli. A Karta, o co z wielką energią walczy Broniarz, gwarantuje nauczycielom nie zasadnicze, ale tzw. średnie stawki. Te są wyższe, bo składają się na nie pensja zasadnicza i dodatki. Jeżeli nauczyciel nie otrzyma tej wyznaczonej przez MEN średniej, przysługuje mu specjalny dodatek. Wszedł on do systemu wynagradzania w 2011 r. jako realizacja żądania nauczycielskich związków. Ale w szkołach ZNP go nie ma. Zatrudnieni tam pedagodzy mogą liczyć na 20-proc. premię liczoną od pensji zasadniczej.

PIP zwraca ponadto uwagę, że w szkole nie funkcjonuje zakładowy fundusz świadczeń socjalnych. Wytyka też pracodawcy, że dokonywał potrąceń z pensji na związki zawodowe oraz na kasę zapomogowo-pożyczkową bez pisemnej zgody pracowników.

Ustalenia PIP potwierdza Ewa Gajdka, były pracownik tej szkoły. – Władze szkoły z Karty wybrały tylko te elementy, które są dla nich korzystne, czyli np. dodatkowe dwie godziny pensum lub obowiązek organizowania kół zainteresowań. O jakichkolwiek przywilejach dla nauczycieli, jak urlopy na poratowanie zdrowia, nie ma mowy – mówi nam Gajdka.

Nie udało nam się skontaktować z dyrektorem szkoły, sekretariat odmówił przekazania jego telefonu komórkowego. Na prośbę o komentarz nie zareagował ani szef łódzkich struktur ZNP Marek Ćwiek, ani Sławomir Broniarz.

Edukacja
Zrobili test „tajemniczego klienta" na polskich uczelniach. Większość oblała
Edukacja
Tylko 700 absolwentów rocznie. Zainteresowanie tym kierunkiem studiów spada
Edukacja
Pisownia na nowo. Co zmieni się w polskiej ortografii od przyszłego roku?
Edukacja
Działaj i decyduj, czyli jak nauczyć młodych ludzi sprawczości
Edukacja
Komisja Etyki Reklamy: Zniżki w sklepach za oceny na świadectwie to nieetyczne praktyki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama