W czwartek w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie ważnej dla wielu tysięcy Polaków mieszkających na Wschodzie nowelizacji ustawy o Karcie Polaka. Jej cele – czego autorzy projektu nie ukrywają – jest przede wszystkim zdecydowany wzrost liczby przyznawania tego dokumentu naszym rodakom głównie z Litwy, Ukrainy, Białorusi czy Kazachstanu. Karta Polaka ma na nowo ułatwić wielu Polakom osiedlenie się w Polsce, a w sytuacjach nadzwyczajnych pozwolić na znacznie szybszą ewakuację niż to miało miejsce choćby w przypadku sprowadzenia do Polski naszych rodaków z objętego konfliktem z Rosją Donbasu.
Ale to nie jedyny cel nowej ustawy. Jak podkreśla w rozmowie z „Rzeczpospolitą” twórca sprzed ośmiu lat ustawy o Karcie Polaka, a obecnie szef sejmowej komisji łączności z Polakami za Granicą Michał Dworczyk, poprzez nowelizację rząd chce także zadbać o polskiego szkoły na Wschodzie.
- Doceniając wagę tych szkół, chcemy podnieść ich prestiż, dlatego wprowadzamy w ramach nowelizacji ustawy o Karcie Polaka zapis mówiący o tym, że ich absolwenci zwolnieni będą z egzaminu językowego i rozmowy z konsulem w trakcie ubiegania się o Kartę Polaka - – powiedział Dworczyk.
Ma to – zdaniem Dworczyka – znacząco zmniejszyć koszty oraz skrócić czas przy ubieganiu się o Kartę Polaka.
- W tej chwili jest bardzo dużo płatnych kursów języka polskiego zarówno na Ukrainie jak i Białorusi dla osób, które chcą ubiegać się o Kartę Polaka. Wierzymy, że im więcej będzie takich elementów budujących prestiż nauczania polskich placówek na wschodzie tym więcej rodziców będzie zainteresowanych posyłaniem tam swoich dzieci. W ten sposób chcemy budować prestiż tych placówek – tłumaczy Dworczyk
Były doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego do spraw wschodnich przyznaje także, że jego komisja będzie zabiegać w najbliższym czasie o inne działania na rzecz wsparcia Polaków na wschodzie, w tym w szczególności dla uczniów polskich szkół. - Rozmawialiśmy o tym z wiceministrem spraw zagranicznych Janem Dziedziczakiem i w tej kwestii nastąpią zmiany, natomiast nie wymaga to zmian w ustawie - zaznaczył.
Projekt zmian w ustawie o Karcie Polaka, w tym przepisy dotyczące polskich szkół w pełni popierają organizacje polonijne m.in. Andżelika Borys, przewodnicząca rady naczelnej Związku Polaków na Białorusi.
Problemy polskiego szkolnictwa, które największe są na Litwie rozpoczęły się w 2011 roku, gdy litewski parlament, mimo protestów społeczności polskiej, przyjął ustawę oświatową, która ujednoliciła egzamin z języka litewskiego w szkołach litewskich i szkołach mniejszości narodowych, w tym polskich.
Chodzi o to, że język litewski w szkołach litewskich dotychczas był wykładany w szerszym zakresie, jako język ojczysty, a w szkołach mniejszości narodowych w mniejszym zakresie – jako język państwowy. Różnice programowe to 800 godzin, które uczniowie szkół z polskim czy rosyjskim językiem nauczania, przystępując do ujednoliconego egzaminu, muszą nadrobić w ciągu kilku lat, często zaniedbując inne przedmioty.
Ostatnio doszedł problem reorganizacji sieci szkół, szczególnie boleśnie odczuwalny w Wilnie, gdzie działa 10 szkół polskich. W wyniku tej reorganizacji, w ciągu ostatniego pół roku, dwie wileńskie szkoły zostały zdegradowane z poziomu szkoły średniej do poziomu szkoły podstawowej, los dwóch szkół średnich nie jest znany. W sądach litewskich różnych instancji jest teraz ponad 20 skarg rodziców, którzy się nie zgadzają z taką decyzją władz.