Resort edukacji oświadczył w komunikacie, że dyrektor przedszkola nie ma upoważnienia prawnego, faktycznego do ustanawiania jakichkolwiek obowiązkowych opłat dla potrzeb realizacji zadań oświatowo-wychowawczych, co gwarantuje konstytucja i Prawo oświatowe.

Ministerstwo przypomniało, że zgodnie z art. 10 ust. 1 ustawy Prawo oświatowe organ prowadzący przedszkole odpowiada za działalność placówki. Jak czytamy, do zadań organu prowadzącego przedszkole należy m.in. "zapewnienie warunków działania przedszkola, w tym bezpiecznych i higienicznych warunków nauki, wychowania i opieki" oraz "wyposażenie przedszkola w pomoce dydaktyczne i sprzęt niezbędny do pełnej realizacji programów nauczania".

Czytaj więcej

Minister Czarnek zagroził, że wyjdzie ze studia. "Nie pański interes, co robię z żoną w domu"

"Ponadto zgodnie z przepisami Prawa oświatowego przedszkole nie może pobierać od rodziców innych opłat niż ustalone przez organ prowadzący za korzystanie z wychowania przedszkolnego w czasie przekraczającym ustalony czas bezpłatnego nauczania, wychowania i opieki nie krótszy niż 5 godzin dziennie, nie więcej niż 1,14 zł za każdą następną godzinę oraz za wyżywienie" - podkreślono.

Resort edukacji zaznacza, że przedszkole nie może pobierać również opłat za korzystanie z wychowania przedszkolnego od dzieci, które w danym roku kalendarzowym kończą 6 lat. Zgodnie z przepisami, dzieckiem sześcioletnim jest dziecko, które rozpoczyna edukację przedszkolną od nowego roku szkolnego (od września), w roku kalendarzowym, w którym kończy 6 lat - niezależnie od tego, czy następuje to 1 stycznia, czy 31 grudnia danego roku. "Rodzice dziecka sześcioletniego ponoszą tylko opłaty za wyżywienie" - czytamy.

"Zarówno podstawa programowa wychowania przedszkolnego, jak i rozporządzenie w sprawie świadectw, dyplomów państwowych i innych druków szkolnych nie przewidują korzystania w edukacji przedszkolnej z książek, kart pracy czy kart obserwacji dziecka, np. w związku z przygotowaniem diagnozy dojrzałości szkolnej (informacji o gotowości dziecka do podjęcia nauki w szkole podstawowej)" - zaznaczono w komunikacie.

Czytaj więcej

Prof. Roszkowski: Na HiT źle reagują politycy, którym można przypomnieć to i owo

Ministerstwo Edukacji i Nauki oświadczyło też, że wymaganie od rodziców, by zaopatrzyli dziecko w kapcie i chusteczki higieniczne "jest uzasadnione", natomiast oczekiwanie, że dostarczą oni także "np. nożyczki, kredki, plastelinę itd. nie znajduje podstawy prawnej". "Zatem pobieranie dodatkowych opłat na zakup tzw. »wyprawki« lub żądanie zakupu »wyprawki« jest niezgodne z prawem" - czytamy. Według resortu, zmuszanie rodziców do kupowania książek, kart obserwacji, kart pracy jest nieuprawnionym nakładaniem na rodziców dodatkowych opłat za korzystanie przez ich dzieci z wychowania przedszkolnego, a takie działanie nie ma podstaw prawnych.

W tekście dodano, że w przypadku wątpliwości można zwrócić się z prośbą o interwencję do kuratora oświaty lub do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.