Czarnek mówił m.in. o zarobkach nauczycieli w kontekście niżu demograficznego. Zauważył, że w ciągu ostatnich 15 lat w systemie ubiło 1,3 mln dzieci, a przybyło nauczycieli.
Minister edukacji zaprzeczył twierdzeniom protestujących pracowników edukacji, że przeprowadzana przez niego reforma zwiększa nauczycielskie pensum o 4 godziny. Zapewniał, że nauczyciel będzie pracować "40 godzin tygodniowo i ani godziny dłużej", a zmieni się jedynie system pracy - zostanie odbiurokratyzowany.
Czytaj więcej
- Realizuję wszystkie punkty, które założyłem sobie zaraz na początku urzędowania i które przedstawiłem kierownictwu mojego ugrupowania, przede wsz...
Apel związkowców o powiązanie nauczycielskich płac ze średnią krajową Czarnek skwitował stwierdzeniem, że przytłaczająca większość Polaków nie ma wynagrodzenia powiązanego ze średnią - "i żyją".
- Przytłaczająca większość Polaków nie ma powiązanego wynagrodzenia wprost ze średnią krajową, tylko te średnią krajową wyrabia. Tak jest również u nauczycieli - mówił minister.
Przyznał jednak, że kwota 2940 zł dla początkującego nauczyciela nie jest kwotą "zachęcającą" i zapowiedział jej podwyższenie o 1400 zł, czyli o 36 proc. - Podkreślam: podnosimy wynagrodzenie nauczycielom, a nie związkom zawodowym - mówił.
Czytaj więcej
Ministerialna komisja oceni, co mieści się w wolności wyrażania przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych.
Pytany, w której dziesiątce wśród krajów Europy umieściłby polski system edukacyjny, Czarnek stwierdził, że ulokowałby go na pierwszym miejscu.
- Jesteśmy w dniu 14 października, jestem ministrem edukacji i nauki w Polsce, więc nawet gdybym chciał, to nie powiedziałbym nic innego - oświadczył. - Jesteśmy naprawdę w czołówce.
Dodał, że Polacy porównując się z innymi zawsze mają jakieś kompleksy. Tymczasem polski system ma swoje bolączki, ale i sukcesy.
- Matematyka pokazuje, że edukacja w Polsce jest na dużo wyższym poziomie niż w Finlandii nawet czy w Szwajcarii, czy w Holandii, więc ja tu kompleksów nie mam - powiedział minister edukacji.