Wyższe pensum, dyżury w szkołach, zmiana ścieżek awansu zawodowego i podwyższenie minimalnego wynagrodzenia za pracę nauczycieli – dwa tygodnie temu Ministerstwo Edukacji i Nauki przedstawiło „szóstkę dla nauczycieli”, czyli propozycje zmian dotyczących pracy i płacy.
Nauczycielskie związki zawodowe miały je zaopiniować do 8 października. W poniedziałek ukazał się komunikat Rady Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w tej sprawie.
Poinformowano w nim, że „w związku z niezrealizowaniem VI. punktu Porozumienia z 7 kwietnia 2019 r. dotyczącego wypracowania systemu wynagradzania nauczycieli w powiązaniu z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej” Rada podjęła uchwałę o „powołaniu Sztabu Protestacyjnego, który niezwłocznie podejmie działanie”.
Wprowadzanie planowanych zmian zdestabilizuje pracę szkół, co skutkować będzie pogorszeniem jakości nauczania.
Rada negatywnie oceniła propozycje przedstawione przez MEiN 21 września, odrzuciła projekt zmian dotyczący statusu zawodowego nauczyciela.
W stanowisku KSOiW NSZZ „Solidarność” czytamy, że Rada „z oburzeniem” przyjmuje niezrealizowanie porozumienia zawartego pomiędzy NSZZ „Solidarność” a rządem RP 7 kwietnia 2019 r., a w szczególności brak powiązania wynagrodzenia nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej. W komunikacie podkreślono, że "rząd w ten sposób podważa swoją wiarygodność oraz społeczne zaufanie co do celowości prowadzenia negocjacji".
Czytaj więcej
MEiN zapowiada podwyżkę płacy minimalnej pedagogów. Ale równocześnie chce, by pracowali przy tablicy cztery godziny dłużej.
Według oświatowej „Solidarności”, „zaproponowane »nowe« stawki wynagrodzenia nauczycieli okazały się proponowanymi wiele lat temu i zdecydowanie odrzuconymi przez stronę społeczną postulatami”.
„Pomimo galopującej inflacji nauczyciele po styczniu 2020 r. nie otrzymali waloryzacji płacy, a kuriozalna propozycja rządu podnosi płacę o zwiększony czas pracy nauczyciela i zwielokrotnienie tzw. godzin karcianych. Rząd oszukuje społeczeństwo informując o kilkudziesięcioprocentowym podwyższeniu wynagrodzeń” - podkreślono.
W stanowisku KSOiW NSZZ „Solidarność” zwrócono uwagę na braki kadrowe w systemie edukacji, które, zdaniem związkowców, „rząd chce wypełnić znacznym zwiększeniem czasu pracy bez dodatkowych nakładów finansowych”.
Czytaj więcej
Będziemy krajem z pełną wolnością akademicką. To jest rzecz, która będzie nas charakteryzowała w Europie na skalę dotąd niespotykaną - przekonywał...
„Tak radykalne zwiększenie czasu pracy – zwiększenie pensum o 4 godziny - skutkować będzie kilkudziesięcioma tysiącami zwolnień nauczycieli, a dwukrotnie większa liczba osób będzie pracować na niepełnych etatach z powodu braku godzin, z obniżonym wynagrodzeniem” - czytamy w stanowisku „S”.
Rada protestuje także przeciw zwiększaniu liczby tzw. godzin karcianych oraz negatywnie opiniuje uproszczenie awansu zawodowego nauczycieli.
Związek nie zgadza się na „finansowanie podwyżek płac kosztem obniżenia świadczeń socjalnych” oraz na „zmniejszenie wymiaru urlopu i zmuszania nauczycieli do pracy w czasie, gdy nie ma zajęć dla uczniów w szkole”.
Czytaj więcej
Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego: Jeżeli wprowadzimy do szkoły politykę, partyjność, ręczne sterowanie, to zrobimy krzywd...
„Nie widzimy pola do negocjacji, ponieważ nie otrzymaliśmy propozycji znaczącego podniesienia wynagrodzenia. Zamiast tego zaproponowano nam pogorszenie warunków pracy i utratę finansowych świadczeń. Wprowadzanie planowanych zmian zdestabilizuje pracę szkół, co skutkować będzie pogorszeniem jakości nauczania” - oświadczyła Rada Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”.