Szkoły wynajmują sale na różnorodne zajęcia, także dla osób z zewnątrz. To zgodne z rządowymi zaleceniami dla placówek podczas epidemii.
– Dyrektor szkoły zobowiązany jest do ustalenia zasad realizacji zajęć pozalekcyjnych organizowanych w szkole. Nie powinny się one odbywać w trakcie zajęć obowiązkowych – mówi Anna Ostrowska, rzecznik prasowy Ministerstwa Edukacji i Nauki. I dodaje, że rekomenduje się organizację zajęć pozalekcyjnych w małych grupach lub w oddziałach klasowych, z zachowaniem ograniczeń, zakazów i nakazów przeciwepidemicznych. A przed rozpoczęciem i po zakończeniu tych zajęć – mycie i dezynfekcję powierzchni dotykowych oraz dokładne wietrzenie sal.
Jednak eksperci w sprawie wynajmowania sal przez szkoły są podzieleni.
Czytaj więcej
Szkoły nie są w stanie sprostać wytycznym Ministerstwa Edukacji dotyczącym działania świetlic.
– Wariantem Delta łatwiej się zarazić. Szkoły powinny więc zrezygnować z wynajmu sal, jeśli łączy się to z wejściem do placówki osób z zewnątrz. Samo wietrzenie i dezynfekcja mogą nie wystarczyć – mówi Paweł Doczekalski z Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie.
Innego zdania jest przewodniczący zespołu doradczego ds. Covid-19 przy PAN.
– Jeśli rzeczywiście bardzo dokładnie wywietrzy się pomieszczenia i zdezynfekuje powierzchnie, powinno być bezpiecznie – mówi prof. Jerzy Duszyński, prezes Polskiej Akademii Nauk.
Z drugiej strony z rządowych zaleceń wynika, że należy ograniczyć, do niezbędnego minimum, przebywanie w szkole osób z zewnątrz. Są więc sprzeczne.
Wiele szkół z wynajmu nie rezygnuje. To dla nich dodatkowy zastrzyk pieniędzy.
- Środki z wynajmu sal muszą przejść przez budżet samorządu, ale zwracane są szkołom. Najczęściej przeznaczane są na doposażenie placówek i wzbogacenie ich oferty – mówi Anna Grygierek. Dodaje też, że we wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek. Szkoła ma żyć, mimo pandemii. Pracownicy obsługi dbają przecież o higienę i o to, by było bezpiecznie.
Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty doradza dyrektorom ostrożność, bo to oni odpowiadają za bezpieczeństwo uczniów i pracowników szkół.
– Zalecaliśmy dyrektorom, żeby nie wynajmowali pomieszczeń. Oczywiście, każda szkoła jest inna. Znamy nawet parterową placówkę z osobnym wejściem do każdej sali. W takiej szkole wynajem nieużytkowanych sal jest bezpieczny – mówi Marek Pleśniar z OSKKO. I dodaje, że środki za wynajem sal to pieniądze samorządu, ale wracają do szkół. W różnych gminach zorganizowane jest o różnie.
– W niektórych na zasadzie umowy dżentelmeńskiej gmina zwraca szkole większość środków z wynajmu, w innych samorządach zakładane są osobne konta bankowe dla szkół – mówi Marek Pleśniar.
Rzecznik prasowy Ministerstwa Edukacji i Nauki zaznacza zaś, że szkolne sale nie są dla każdego. W szkole i placówce mogą bowiem działać, z wyjątkiem partii i organizacji politycznych, stowarzyszenia i inne organizacje, a w szczególności organizacje harcerskie, których celem statutowym jest działalność wychowawcza albo rozszerzanie i wzbogacanie form działalności dydaktycznej, wychowawczej, opiekuńczej i innowacyjnej szkoły lub placówki.
Podjęcie działalności wymaga uzyskania zgody dyrektora, po uzyskaniu pozytywnej opinii rady szkoły lub placówki i rady rodziców.