Bosak: Rząd ustanowił antypolskie zasady finansowania szkolnictwa wyższego

- Świat stanął na głowie, kiedy w naszym państwie polski podatnik finansuje działanie uniwersytetów, które kierują się regułami dyskryminującymi polskich obywateli - oświadczył poseł Konfederacji Krzysztof Bosak, odnosząc się do wyników rekrutacji na poznańskim UAM.

Aktualizacja: 22.07.2021 16:35 Publikacja: 22.07.2021 15:38

Bosak: Rząd ustanowił antypolskie zasady finansowania szkolnictwa wyższego

Foto: PAP/Tomasz Gzell

zew

Po tym, jak pojawiły się informacje, że w procesie rekrutacji na niektóre kierunki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu kilkadziesiąt procent pierwszych miejsc zajęły osoby z zagranicy, głównie z Białorusi i Ukrainy, przy jednym z gmachów uczelni pojawił się baner z hasłem "UAM dla Polaków".

"Nasza uczelnia nie przyjęła żadnych wyjątkowych procedur dla kandydatów pochodzących z zagranicy, wszystkich obejmują identyczne zasady przeliczania wyników matur, a także takie same warunki odpłatności w przypadku cudzoziemców, którzy podejmują studia płatne" - oświadczyła rektor UAM prof. Bogumiła Kaniewska. Dodała, że zwiększenie liczby kandydatów z zagranicy jest wynikiem "wieloletnich starań o umiędzynarodowienie uniwersytetu".

W czwartek na konferencji prasowej w Sejmie do sprawy odnieśli się posłowie Konfederacji.

- Pojawiła się dosyć sensacyjna informacja o tym, że w pierwszej pięćdziesiątce nowo przyjętych studentów na UAM w Poznaniu 80 proc. to obcokrajowcy, głównie z Ukrainy i Białorusi. Stan taki jest spowodowany faktem, że wyniki matur i oceny z Ukrainy i Polski potraktowane zostały na równi, chociaż wiemy doskonale, że poziom nauczania na Ukrainie jest dużo niższy niż w Polsce - powiedział Artur Dziambor.

Dziambor: Ktoś przedobrzył

Ocenił, że sytuacja jest trudna dla polskich studentów i że do jej powstania przyczyniło się to, że w 2017 r. "została ustalona stawka trzykrotnie wyższa dla obcokrajowców na uczelniach polskich". - Czyli uczelnie dostają trzykrotnie większe pieniądze jako subwencję za studenta, jeżeli ten student pochodzi spoza Polski - podkreślił poseł.

Zaznaczył, że punkt dotyczący umiędzynarodowienia uczelni jest brany pod uwagę w ustalaniu rankingu uczelni. - Tutaj widać, że po prostu ktoś przedobrzył, a właściwie po prostu nie ustalono konkretnych reguł - ocenił.

Zdaniem polityka, gdyby w edukacji wyższej obowiązywały zasady rynkowe, "nie byłoby tego problemu". - Natomiast problem jest, problem polega na tym, że z polskiego budżetu priorytetowo będą kształceni na polskich uczelniach studenci, którzy nie są Polakami. Chyba nie na tym powinna polegać budżetowa opieka nad szkolnictwem wyższym państwa polskiego - powiedział Artur Dziambor.

Tuduj: Faworyzowanie studentów z zagranicy to problem

Krzysztof Tuduj zwrócił uwagę, że rosną progi punktowe "na wielu kierunkach w całej Polsce". - Np. na informatyce na UAM w Poznaniu próg wynoszący w zeszłym roku 50 pkt. w tym roku wzrósł do 80 pkt., a znacząca liczba miejsc przypadła studentom zagranicznym - powiedział.

- Nie istnieją centralnie ustalane limity przyjęć cudzoziemców oraz sposoby weryfikacji ich kompetencji. Decyzja należy do władz uczelni, co może doprowadzić do faworyzowania właśnie studentów z zagranicy - zaznaczył. Zauważył, że cudzoziemcy podejmujący kształcenie na studiach stacjonarnych w języku polskim w roku akademickim 2021/2022 wnoszą opłatę semestralną w wysokości 3 tys. zł, ale nie pobiera się opłat od obywateli państw UE, od posiadających Kartę Pobytu oraz Kartę Polaka czy certyfikat poświadczający znajomość języka polskiego jako obcego.

- Nie mamy problemu z tym, że na uniwersytetach są zagraniczni studenci. Piękno kształcenia wyższego to m.in. wymiana kulturalna i międzynarodowa. Ale problemem i to poważnym jest, jeżeli na polskich uczelniach faworyzowani są studenci z zagranicy, a studenci polscy są poszkodowani w wyniku tego procesu - podkreślił Tuduj.

Bosak: Antypolskie zasady finansowania szkolnictwa wyższego

W podobnym tonie wypowiedział się Krzysztof Bosak. - Świat stanął na głowie, kiedy w naszym państwie polski podatnik finansuje działanie uniwersytetów, które kierują się regułami dyskryminującymi polskich obywateli - oświadczył.

Mówił, że sytuacja w Poznaniu to efekt reguł skonstruowanych przez rząd i strategii "byłego już na szczęście ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina", obecnego wicepremiera i minister rozwoju, pracy i technologii.

- Faworyzowanie na poziomie finansowym studentów z zagranicy bez ustanowienia żadnego górnego limitu ilu ich chcemy przyjąć doprowadza do tego, że uniwersytety walczące o środki maksymalizują swoje szanse ekonomiczne, kiedy przyjmą 100 proc. obcokrajowców. I słusznie podkreśla pani rektor Uniwersytetu Adama Mickiewicza, że jest to zgodne z prawem, że nie ma tu żadnej nieprawidłowości, bo w istocie tak jest - powiedział Bosak.

Jego zdaniem rząd ustanowił "kompletnie absurdalne, antypolskie zasady finansowania szkolnictwa wyższego". - To wynik kosmopolitycznego, globalistycznego trendu, który minister Gowin modnie nazwał "umiędzynarodowieniem" - ocenił poseł Konfederacji.

Przekonywał, że to, iż najlepsze uniwersytety na świecie mają międzynarodowy charakter jest efektem, a nie przyczyną tego, że są najlepsze.

Według Krzysztofa Bosaka, rozwiązaniem problemu byłoby przywrócenie egzaminów na studia, jednakowych dla wszystkich chętnych.

Edukacja
Nauczyciele dostaną podwyżki przed wyborami. Czy to celowe działanie MEN?
Materiał Promocyjny
Rośnie znaczenie magazynów energii dla systemu energetycznego i bezpieczeństwa kraju
Materiał Promocyjny
5 różnic między studiami dwustopniowymi a jednolitymi, o których warto wiedzieć
Edukacja
Minister edukacji Estonii: musimy uczyć odróżniania prawdy od dezinformacji
Edukacja
Quo vadis, Edukacjo?
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Edukacja
Podcast „Szkoła na nowo”: Skibidi, sigma - czyli w jaki sposób młodzi tworzą swój język?
Materiał Promocyjny
Jak znaleźć nieruchomość w Warszawie i czy warto inwestować?