W miejsce istniejących: Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, ośmiu okręgowych komisji egzaminacyjnych oraz 16 kuratoriów oświaty, które wraz z delegaturami mieszczą się w 72 siedzibach rozrzuconych po kraju, minister edukacji Katarzyna Hall chce powołać Krajowy Ośrodek Jakości Edukacji z siecią regionalnych ośrodków.
Instytucje te mają przeprowadzać egzaminy oraz sprawdzać efekty kształcenia. Zatrudnienie w nich mają znaleźć pracownicy komisji i ok. 800 z 1400 pracowników kuratoriów, którzy jako inspektorzy jakości edukacji zostaną wyposażeni w laptopy i będą odwiedzać szkoły. Same kuratoria mają zostać wchłonięte przez urzędy wojewódzkie w ramach przygotowywanej przez MSWiA reformy administracji publicznej.
Zmiany MEN zapowiadał w październiku. Hall tłumaczyła wtedy, że potrzebny jest centralny system instytucji, które będą sprawdzały efekty kształcenia. W trakcie prac zdecydowano, że nad nowym systemem ma czuwać naczelny inspektor jakości edukacji – urzędnik w randze wiceministra.
Teraz MEN kończy prace nad założeniami do projektu ustawy o jakości edukacji. – W najbliższych dniach założenia przekazane zostaną do konsultacji społecznych i międzyresortowych. Planujemy, że ustawa będzie przyjęta przez rząd w pierwszym półroczu 2011 r. – mówi Grzegorz Żurawski, rzecznik MEN.
Co na to szkoły? – Nie wiemy, co kryje się za nazwami urzędów. Jeśli jakość edukacji będą oceniać tylko na podstawie wyników egzaminów, będzie to nieporozumienie – podkreśla Wiesław Kosakowski, dyrektor III LO w Gdyni.