Reklama

Przedszkolaków przybędzie, miejsc dla niech nie

Największe oblężenie czeka przedszkola w latach 2019 – 2020. Może wtedy zabraknąć w nich aż 330 tys. miejsc

Publikacja: 07.06.2011 02:37

Według prognoz demograficznych w 2017 r. w całym kraju będzie 1,05 mln dzieci w wieku przedszkolnym

Według prognoz demograficznych w 2017 r. w całym kraju będzie 1,05 mln dzieci w wieku przedszkolnym

Foto: Fotorzepa, Dariusz Gorajski

– Najbliższe lata są wyzwaniem dla przedszkoli, które będą przeżywały napływ dzieci – twierdzi dr Agnieszka Chłoń-Domińczak z Instytutu Badań Edukacyjnych, współautorka „Raportu o stanie edukacji 2010", która wczoraj na Kongresie Polskiej Edukacji mówiła, jak demografia będzie wpływała na edukację.

Według prognoz demograficznych w 2017 r. w całym kraju będzie 1,05 mln dzieci w wieku przedszkolnym (trzy – pięć lat). To najwięcej od 1989 r. Obecnie w przedszkolach jest ponad 720 tys. dzieci.

Eksperci tłumaczą to zjawisko tzw. echem wyżu demograficznego z lat 80., gdy rodziło się rocznie ok. 800 tys. dzieci. Największe oblężenie przedszkola mają przeżywać w latach 2019 – 2020. Wtedy najbardziej będzie w nich brakować miejsc. Jak szacuje dr Chłoń-Domińczak, w całym kraju może być ich wówczas za mało aż o 330 tys. A jeśli nie zaczną powstawać nowe placówki, to wychowaniem przedszkolnym uda się objąć jedynie ok. 75 proc. dzieci.

1,05 mln dzieci w wieku przedszkolnym będzie w 2017 r. – wynika z prognoz demograficznych

Polsce może więc być trudno wywiązać się z unijnego zobowiązania, by do 2020 r. w krajach członkowskich w przedszkolach było co najmniej 95 proc. dzieci, które nie osiągnęły wieku szkolnego, a skończyły cztery lata. Tym bardziej że, jak zaznaczają autorzy raportu, w okresie największego zapotrzebowania na miejsca w przedszkolach trudno będzie organizować te placówki w budynkach szkół podstawowych, bo w nich liczba uczniów też dodatkowo wzrośnie z powodu posłania obowiązkowo od 2012 r. sześciolatków do pierwszych klas.

Reklama
Reklama

– Warto inwestować w infrastrukturę przedszkolną, ale trzeba pamiętać, że za kilkanaście lat trzeba będzie ją modyfikować, by placówki przedszkolne mogły się np. opiekować dwulatkami – radzi dr Chłoń-Domińczak.

Bo po 2020 r. przedszkola zaczną pustoszeć. Prognozy mówią, że do 2035 r. liczba maluchów spadnie o 26 proc. w stosunku do obecnej.

Dr Chłoń-Domińczak zaznacza też, że demografia jest wyzwaniem regionalnym. Największy problem z miejscami w przedszkolach będą miały Mazowsze (brak 54 tys. miejsc), Małopolska i Pomorze (po ok. 31 tys.). Problemów z zapisaniem dziecka do przedszkola nie będzie natomiast np. w Świętokrzyskiem, gdzie systematycznie spada liczba dzieci. – Na naszym terenie już teraz różne stowarzyszenia, które chcą prowadzić przedszkola, same szukają przedszkolaków, bo za dzieckiem idzie dotacja z gminy – mówi Marian Buras, wójt Morawicy (Świętokrzyskie).

Edukacja
Tylko 700 absolwentów rocznie. Zainteresowanie tym kierunkiem studiów spada
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Edukacja
Pisownia na nowo. Co zmieni się w polskiej ortografii od przyszłego roku?
Edukacja
Działaj i decyduj, czyli jak nauczyć młodych ludzi sprawczości
Edukacja
Komisja Etyki Reklamy: Zniżki w sklepach za oceny na świadectwie to nieetyczne praktyki
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama