Reklama

166 tys. podpisów przeciw posłaniu sześciolatków do szkół

Już ponad 166 tys. osób podpisało się pod projektem ustawy przeciw obowiązkowi szkolnemu dla sześciolatków
166 tys. podpisów przeciw posłaniu sześciolatków do szkół

Foto: Fotorzepa, Rob Robert Gardziński

– Zacząłem zbierać w sobotę. Nikt z odwiedzających sklep nie odmówił poparcia – mówi Wojciech Wolszewski z Centrum Dziecięcego Smoczek w Nawojowej Górze koło Krzeszowic. Zmiany przyjętych przez parlament reguł chce m.in. dla 4,5-letniej córki. – Szkoły nie są przygotowane do przyjęcia sześciolatków – przekonuje.

Zgodnie z prawem sześciolatki obowiązkowo pójdą do szkół od września 2012 r.

W samym Krakowie podpisy pod obywatelskim projektem można już składać co najmniej w 12 podanych na stronie internetowej ratujmaluchy.pl punktach: w przedszkolu, przychodni, kawiarni, u zegarmistrza czy w sklepach z zabawkami. Oprócz tego wielu rodziców zbiera je wśród krewnych czy znajomych.

Akcję zainicjowaną przez Karolinę i Tomasza Elbanowskich ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców poparło już ponad 166 tys. osób. Podpisy będą jednak zbierane aż do 4 lipca. Do złożenia projektu w Sejmie wystarczy 100 tys. podpisów, ale rodzice chcą zgromadzić 200.

– Sama zebrałam ponad 700 podpisów – mówi Wioletta Folta z Tarnowa. – Ja też nie chcę, by mój starszy syn poszedł do szkoły z siedmiolatkami. Jeszcze gorzej byłoby w przypadku młodszego, który urodził się pod koniec grudnia. Dziś jest najmniejszy w przedszkolu, a gdyby trafił do klasy z siedmiolatkami, byłby od niektórych młodszy nawet o dwa lata. Jak się będzie wśród nich czuł?

Reklama
Reklama

Tymczasem krakowscy radni PO napisali do rodziców sześciolatków, zachęcając ich dzieci do rozpoczęcia nauki. Radna Marta Patena odwiedza przedszkola i wręcza maluchom list, w którym czytamy m.in.: "Przekonaj rodziców, że warto".

– To żałosna inicjatywa – oburza się Karolina Elbanowska. – Nie ukrywamy, że liczymy, iż politycy dostrzegą obywatelską ustawę szybciej z powodu nadchodzących wyborów.

– Jeśli obywatelski projekt nie pomoże, rozważamy wniosek do Trybunału Konstytucyjnego z powodu nierówności szans edukacyjnych sześcio- i siedmiolatków – mówi Monika Brzozowska, adwokat z Krakowa i mama dwójki dzieci. – Taki wniosek mógłby jednak złożyć w naszym imieniu np. rzecznik praw obywatelskich czy rzecznik praw dziecka.

Pani mecenas jest przekonana, że próbować warto. Do jej kancelarii zgłaszają się bowiem rodzice sześciolatków, które zaczęły naukę i mają złe doświadczenia. – Mamy przypadek chłopca, który już próbuje uciekać ze szkoły – mówi.

Do zwolenników obywatelskiego projektu ustawy dołączyli właśnie politycy PJN.

– Szkoły nie są w stanie zagwarantować bezpieczeństwa dzieciom sześcioletnim – mówił w Sejmie lider PJN Paweł Kowal.

Edukacja
„Pokoloruj drwala” na maturze z matematyki. Mamy komentarz wiceszefowej MEN
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Edukacja
Tylko 700 absolwentów rocznie. Zainteresowanie tym kierunkiem studiów spada
Edukacja
Pisownia na nowo. Co zmieni się w polskiej ortografii od przyszłego roku?
Edukacja
Działaj i decyduj, czyli jak nauczyć młodych ludzi sprawczości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama