– Nie powinno dochodzić do takiego szantażu – mówił w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki. To komentarz do słów prezesa ZNP Sławomira Broniarza, który powiedział (później za to przeprosił) że nauczyciele mają „potężny oręż", jakim jest ocenianie i promocja uczniów. Słowa Broniarza to oczywisty prezent dla rządu PiS, ale premier Morawiecki i tak ma problem. W poniedziałek ruszyła na dużą skalę akcja promująca nową „piątkę" PiS. W każdym województwie ma odbyć się seria spotkań o nowych propozycjach dotyczących m.in. emerytur i 500+. Jednak od tygodni jednym z tematów jest strajk nauczycieli. Opozycja nie musi w tej sprawie wiele nawet robić i ma czas na dopięcie szczegółów swojej kampanii. PO projektuje krótką kampanię, na dwa miesiące. Do tego czasu – być może taka jest kalkulacja – będzie dominować temat oświaty. Teraz jest ważny, ale nie stał się jeszcze najważniejszy.