Szef FZZ Sławomir Wittkowicz skomentował, że rząd wysłał już do mediów przekaz o usztywnionych związkach zawodowych, a związki miały się dziś okazję zderzyć z "elastyczną" postawą rządu.
Wittkowicz powiedział że ponownie strona związkowa nie otrzymała żadnych propozycji na piśmie.
- Ci, którzy utrzymają się w przyszłym roku w zawodzie "będą mieć szansę " na podwyżkę 120 zł brutto - taką ofertę w sytuacji strajku kilkuset tysięcy ludzi jest prowokacją mająca na celu spowodowanie, ze strajk nie zostanie zawieszony - mówił Wittkowicz. Zauważył, że podniesienie pensum będzie oznaczało co najmniej 10-procentowe zwolnienia w środowisku nauczycielskim.
- Nie mamy żadnych podstaw do tego, by rozważać zmianę formuły strajku - powiedział szef FZZ,
Broniarz zaapelował, by - w związku z tym, że obie strony najprawdopodobniej będą się jeszcze spotykać - "zaprzestać dyskredytowania" partnerów rozmów - tu przytoczył sugestie niektórych polityków, że ZNP był przybudówką SLD.
- Propozycja jest ciekawa intelektualnie, ale nie rozwiązuje problemu: trwającego już 11 dni strajku i kwestii wynagrodzenia nauczycieli w 2019 roku. Debatować możemy i o sytuacji edukacji w 2060 roku, ale to świadczy o kompletnym ignorowaniu problemów nauczycieli - mówił o rozmowach zaproponowanego przez Morawieckiego "okrągłego stołu" Wittkowicz.
- Rząd jest zakładnikiem porozumienia z "Solidarnością" i wychodzi z założenia, że na stole leży to, co postanowił z Piotrem Dudą czy jego wysłannikiem i żadnych innych propozycji nie będzie - mówił Wittkowicz.
W kwestii wyznaczenia ewentualnego negocjatora między rządem a nauczycielami, Sławomir Broniarz wskazał profesorów Śliwerskiego i Konopczyńskiego.
Obydwaj związkowcy zapowiedzieli, że strajk będzie trwał.
- To, że część szkół dokonała klasyfikacji maturzystów, było suwerenną ich decyzją, i taką decyzją jest też ewentualny powrót do strajku - mówił Sławomir Broniarz.
Wittkowicz dodał, że za sytuację oświacie odpowiedzialny jest konstytucyjny minister, czyli Anna Zalewska, a nie strajkujący nauczyciele. - Na stole są różne propozycje np. jednoosobowa rada pedagogiczna, ale takie kwestie sa precyzyjnie regulowane przez prawo - mówił szef FZZ.
Z kolei szef NSZZ "S" Ryszard Proksa przypomniał, że w podpisanym przez "S" porozumieniu nie ma mowy o zwiększeniu nauczycielskiego pensum.