Morawiecki zaproponował "okrągły stół" w czterech obszarach. - Pierwszy to uczniowie, drugi - nauczyciele, trzeci - jakość edukacji i jakość kształcenia i czwarty umownie, roboczo nazwany - nowoczesna szkoła, czyli odpowiadająca wymogom drugiej a za chwilę trzeciej dekady XXI wieku - tłumaczył.

- Chciałbym, żeby w wyniku "okrągłego stołu" wszyscy byli wygrani, żeby to było takie "win-win", wygrany-wygrany. Żeby nie było tak, że strona rządowa, nauczyciele, związkowcy, czy ktoś inny w jakiś sposób triumfuje - zaznaczył. - Nam chodzi o jakość polskiej edukacji na lata do przodu - dodał.

- Myślę, że okrągły stół będzie taką płaszczyzną, kiedy będziemy mogli wypracować najlepsze rozwiązania dla polskiej szkoły, dla polskiej rodziny, dla polskiej gospodarki, a więc najlepsze rozwiązania dla polskiego społeczeństwa - podkreślił Mateusz Morawiecki.

- Płace są bardzo ważne, wynagrodzenia całościowe są ważne, ale najważniejsi są ludzie: uczniowie, nauczyciele, rodzice i jednostki wspomagające, takie jak rząd, samorząd, eksperci. Ich wszystkich chcemy zaprosić do okrągłego stołu: to będą reprezentacje rodziców - wylosowane, żeby to było wszystko w obiektywny sposób, oczywiście ekspertów, pedagogów, wychowawców, nauczycieli, także związkowców, ale również zapraszamy opozycję - powiedział.

Premier zaapelował przy okazji do rad pedagogicznych, aby zaklasyfikowały maturzystów do matur. - Moja gorąca prośba, aby nie nadwyrężać tego stresu, który i tak uczniowie mają - zauważył.

- Dziękuję również wszystkim osobom, które przyczyniły się do tego, że egzaminy gimnazjalne i w szkołach podstawowych odbyły się bez przeszkód - dodał szef rządu. - Bardzo obawialiśmy się tego - mam na myśli całą Polskę, rodziców, uczniów - co będzie w szkołach, w których rzeczywiście ten protest był zaogniony uda się zorganizować te egzaminy. A więc udało się zorganizować te egzaminy, również dzięki wolontariuszom, osobom, które pomagały w organizacji - mówił.