Reklama

Medal otwiera drogę do milionów

Młodzi Polacy najpierw wygrywają konkursy w programowaniu, potem błyszczą w biznesie

Aktualizacja: 19.05.2012 00:23 Publikacja: 19.05.2012 00:04

Tomasz Kulczyński, Jakub Pachocki i Wojciech Śmietanka po sukcesie na mistrzostwach w programowaniu

Tomasz Kulczyński, Jakub Pachocki i Wojciech Śmietanka po sukcesie na mistrzostwach w programowaniu założyli m.in. portal aukcyjny

Foto: Fotorzepa, Raf Rafał Guz

Na studentów Uniwersytetu Warszawskiego, którzy zostali wicemistrzami świata w programowaniu, czekają sława i wielkie pieniądze. Oczywiście jeśli pójdą w ślady starszych kolegów. Medaliści z poprzednich lat są dziś rzutkimi przedsiębiorcami, wziętymi programistami i błyskotliwymi naukowcami.

Na podbój e-biznesu

Choć Wojciechowi Śmietance i jego ekipie z Uniwersytetu Warszawskiego nie udało się wygrać mistrzostw świata w programowaniu, to ich przyszłość już rysuje się w różowych barwach. Gdy rok temu zostali mistrzami Europy Środkowej, razem z biznesmenem Tomaszem Kułakowskim założyli nowatorski portal aukcyjny  ClicXS oraz firmę Clic Software oferującą usługi programistyczne.

– Kiedy pojawiła się okazja, żeby wykorzystać naszą wiedzę i umiejętności i stworzyć nowy portal, nie wahaliśmy się ani chwili – mówi Śmietanka.

Wcześniej odrzucił propozycję pracy w centrali Facebooka w Palo Alto w Dolinie Krzemowej w USA. – Było za daleko. A poza tym miałem inne plany – mówi.

Nie żałuje decyzji, bo interes rozwija się dobrze. Po niespełna roku działalności portal ma kilkadziesiąt tysięcy użytkowników, zatrudnia dziesięciu pracowników, a firma zanotowała pozytywny wynik finansowy. Tegoroczni laureaci nie są jednak pierwszymi, którzy – mimo że są rozchwytywani przez internetowych gigantów takich jak Google czy Facebook – wybierają swoją drogę.

Podobną drogą poszedł członek mistrzowskiego zespołu UW w programowaniu zespołowym z 2003 r. Andrzej Gąsienica-Samek, założyciel firmy Atinea. Od 2008 r. spółka zajmuje się tworzeniem m.in. aplikacji na smartfony. Na koncie ma już 20 programów, a także m.in. system zarządzania przedszkolem. W zeszłym roku zanotowała ponad milion złotych przychodu.

Reklama
Reklama

Jednak najbardziej spektakularnym sukcesem takiego przedsięwzięcia może się pochwalić zespół z Uniwersytetu Wrocławskiego – Maciej Popowicz, Paweł Olchawa i Michał Bartoszkiewicz, weterani informatycznych konkursów i zwycięzcy międzynarodowych zawodów Internet Problem Solving Competition w 2007 roku.

Zaledwie kilka miesięcy po sukcesie założyli społecznościowy portal Nasza-Klasa i w krótkim czasie stali się jednymi z najmłodszych polskich milionerów. W szczytowym okresie popularności za ponad 200 mln zł sprzedali część udziałów firmy. Portal nieustannie się rozwija i konkuruje z Facebookiem (NK ma 11 mln użytkowników, a Facebook – 12 mln). Wkracza też na nowe pola (współpracuje np. z Onet.pl i Pracuj.pl). Przyciąga także kolejne zespoły informatyków-olimpijczyków.

– Nasza firma skupia teraz całą grupę byłych olimpijczyków – mówi Jakub Łopuszański, były student UWr i srebrny medalista mistrzostw świata, a obecnie architekt oprogramowania w Naszej-Klasie. On sam poza pracą w nk.pl prowadzi swoją firmę software.

Na szczyty nauki

Inni laureaci wybierają pracę naukową. Krzysztof Onak, członek zespołu UW, który zdobył mistrzostwo świata w 2003 roku, najpierw obronił doktorat na jednym z najlepszych uniwersytetów świata – Massachusetts Institute of Technology, a obecnie realizuje nowatorski projekt z dziedziny algorytmiki na prestiżowym Carnegie-Mellon University w Pittsburghu. W przyszłym roku będzie współpracował z departamentem badawczym IBM.

– Praca naukowa, która często wychodzi kilka kroków przed to, co jest stosowane w praktyce, była dla mnie ciekawsza – mówi „Rz" Krzysztof Onak. – Gdybym tego nie robił, pomyślałbym nad jakimś start-upem. To ciekawsze niż praca w wielkiej korporacji.

Nie narzeka jednak na brak ofert pracy z globalnych koncernów.

Reklama
Reklama

– Od czasu, kiedy zdobyliśmy mistrzostwo, nieustannie dostajemy oferty pracy z firm z Wall Street czy informatycznych gigantów. Kiedyś odpowiadałem na nie. Potem już przestałem. Było ich po prostu za dużo – mówi.

Nie jest jedynym, który wybrał naukę. Z macierzystą uczelnią wciąż związane są „Orły Warszawy", czyli mistrzowie świata z 2007 roku: Filip Wolski, Marek Cygan i Marcin Pilipiuk. Z wyjątkiem tego pierwszego, który obecnie pracuje na Wall Street, a swego czasu doradzał ministrowi edukacji narodowej, realizują własne projekty badawcze i zdobywają stypendia i nagrody.

Zwycięstwo to nie wszystko

Oprócz zespołu z UW, który jako pierwsza polska uczelnia był gospodarzem zawodów, w tegorocznych finałach Mistrzostw Świata w Programowaniu Zespołowym wystąpiły także drużyny z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Wrocławskiego i Politechniki Poznańskiej.

Choć tym razem zajęli dalsze miejsca, to sam występ w finałach jest szansą na karierę. – Takie zawody to przepustka do kariery nie tylko dlatego, że pokazują zdolności informatyczne czy analityczne. Problemy, z którymi się mierzą uczestnicy, zdecydowanie wykraczają poziomem trudności poza to, z czym programiści mają do czynienia na co dzień – mówi Jakub Łopuszański.

Przyznaje także, że równie ważne są ambicje i inicjatywa. – To cechy cenne dla pracodawców. Dla młodych informatyków to czasami pierwsza rzecz, jaką mogą wpisać w swoje CV – dodaje.

Kluczowe są jednak kontakty, jakie nawiązują młodzi informatycy. Trafiają na elitarny, globalny rynek pracy.

Reklama
Reklama
Edukacja
Tylko 700 absolwentów rocznie. Zainteresowanie tym kierunkiem studiów spada
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Edukacja
Pisownia na nowo. Co zmieni się w polskiej ortografii od przyszłego roku?
Edukacja
Działaj i decyduj, czyli jak nauczyć młodych ludzi sprawczości
Edukacja
Komisja Etyki Reklamy: Zniżki w sklepach za oceny na świadectwie to nieetyczne praktyki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama