Nie wiadomo, w ilu szkołach odbędzie się zaplanowana na piątek akcja protestacyjna przeciwko reformie oświaty i związanych z nią ewentualnych zwolnień nauczycieli. ZNP twierdzi, że ujawni to w piątek.
– Najwięcej szkół będzie strajkować na Śląsku, Pomorzu, Podkarpaciu i w Łódzkiem – mówi tylko Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka ZNP.
Protestujący nauczyciele nie będą tego dnia prowadzić lekcji ani zajęć opiekuńczych. Nie oznacza to jednak, że rodzice będą musieli tego dnia zwolnić się z pracy, by zająć się dziećmi.
– Dyrektorzy szkół już od 24 marca wiedzą, gdzie będzie strajk. Mieli więc czas, by zorganizować opiekę dla dzieci – mówi Kaszulanis. I dodaje, że nauczyciele proszą rodziców o wyrozumiałość i wsparcie protestu. A także, by w miarę możliwości nie posyłać tego dnia dzieci do szkoły.
Zapytaliśmy w kilku szkołach, jak tego dnia będzie wyglądała ich praca. Okazuje się, że w wielu prawie normalnie, bo nie wszyscy opowiedzieli się za strajkiem. Przykładowo w szkole podstawowej nr 37 im. kard. Stefana Wyszyńskiego we Wrocławiu będzie strajkować 13 z 42 nauczycieli.
– Ale lekcje będą obywać się w piątek normalnie – zapowiada dyrektor Małgorzata Stachowiak.
Zajęcia będą prowadzić inni nauczyciele, część na ten dzień wróci ze zwolnienia czy urlopu. – O wszystkim poinformowaliśmy już rodziców. Nie będzie żadnego problemu z opieką i normalnymi lekcjami – zapewnia.
Strajkować będzie też część nauczycieli ze szkoły podstawowej nr 58 we Wrocławiu. – Dlatego uczniowie, którzy tego dnia będą w szkole, będą mieli zapewnioną opiekę. Nie wiem jeszcze, czy będą to normalne lekcje czy inne zajęcia – mówi Małgorzata Janczak-Bittmann, wicedyrektor szkoły.
Z kolei w szkole nr 162 im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego w Łodzi za strajkiem opowiedziało się 36,6 proc. kadry, dlatego lekcje odbędą się normalnie. – Na znak poparcia oflagujemy szkołę – usłyszeliśmy w placówce.
Co na to rodzice? – Są bardzo wyrozumiali – mówi nauczyciel historii Artur Sierawski z ruchu „Nie dla chaosu w szkole". Dodaje, że dzieci będą na pewno miały zapewnioną opiekę. – Prosilibyśmy jednak, by tego dnia przyszły do szkoły ubrane na galowo – podsumowuje.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorek: j.blikowska@rp.pl, j.cwiek@rp.pl
Strajk uderza w rodziców
Choć adresatem strajku nauczycieli jest Ministerstwo Edukacji Narodowej, to realny problem mają rodzice, dyrektorzy i władze gminy. Anna Zalewska nie ma się czym martwić. Według ZNP strajk powinien trwać 31 marca od godziny 7.30 do 15.30, ale dopuszczalny jest udział w mniejszym wymiarze czasu. Strajkujący przychodzą do szkół, ale nie prowadzą lekcji, nie przygotowują obiadów, nie sprzątają, bo powstrzymują się od pracy. Co z uczniami? MEN i większość kuratoriów oświaty milczy. Jedynie kurator małopolski informuje na stronie internetowej, że to na dyrektorach placówek spoczywa obowiązek zapewnienia bezpiecznych warunków do nauki i opieki nad dziećmi. Dlatego rodzice, którzy nie mają z kim zostawić zwłaszcza młodszych dzieci, powinni pytać dyrekcję, kto zapewni opiekę podczas strajku. Z pewnością dyrektorzy nie mogą zamknąć w tym dniu placówki. Jeśli chcą tak zrobić, warto poinformować o tym kuratorium oświaty. Z kolei ZNP zwraca uwagę, że gmina powinna skierować do szkoły niestrajkujących nauczycieli z innych placówek lub poprosić np. domy kultury o zorganizowanie zajęć uczniom. —jol