Strajk nauczycieli polega na powstrzymywaniu się przez nich od wykonywania obowiązków nieopisanych w prawie oświatowym.

Piontkowski ocenił, że jak na razie protest ZNP jest "akcją bezobjawową".

Szef MEN stwierdził też, że "na razie nie widzi specjalnych powodów do protestów". Dodał, że nauczyciele w 2019 roku "otrzymali ogromne podwyżki, łącznie 15 procent".

Jak mówił Piontkowski żadna grupa zawodowa nie odnotowała takiego wzrostu płac.

Mówiąc o kolejnych postulach płacowych nauczycieli Piontkowski stwierdził, że "trzeba brać pod uwagę możliwości finansowe państwa i gdzieś po drodze znaleźć porozumienie".

Na pytanie o to, że uczniowie w wielu szkołach muszą uczyć się na dwie zmiany w związku z "podwójnym rocznikiem", który pojawił się w nich w związku z likwidacją gimnazjów, Piontkowski odparł, że "przytłaczająca większość szkół w ogóle takiego problemu nie ma", a "w części szkół ta dwuzmianowość występuje już od wielu lat i nie ma nic wspólnego z podwójnym rocznikiem".