Informując o zawieszeniu trwającego od 8 kwietnia strajku Broniarz podkreślał, że nauczyciele nie przystąpią do fasadowych negocjacji proponowanych przez rząd i nie składają broni..
Zarzucił rządowi premiera Morawieckiego, że rząd tak samo gardzi nauczycielami, jak gardził lekarzami, niepełnosprawnymi, matkami.
Szkolna wojna polsko-polska: Rząd ogra nauczycieli?
Broniarz podkreślał, że nauczyciele pokazali jedność, której nie zagroziły działania rządu. Podziękował też za wsparcie rodziców i uczniów, którzy rozumieją konieczność budowania autonomicznej, nowoczesnej szkoły.
- Pan, panie premierze, nie pokona tej jedności - mówił Broniarz.
Sławomir Broniarz ostrzegł, że zawieszony od soboty strajk jest jedynie pierwszym etapem nauczycielskiego protestu. Podkreślił, że kwietniowy protest pokazał nauczycielom, że są w stanie się zorganizować i zjednoczyć.
Nauczyciele dają premierowi czas do września na rozwiązanie problemu nauczycielskich wynagrodzeń. Ale, jak podkreślił Broniarz, nauczyciele żądają też ograniczenia biurokracji, odchudzenia podstaw programowych, zwiększenia nakładów na edukację.
Z naciskiem podkreślił szef ZNP, że związek nie podpisze porozumienia, które podpisała nauczycielska "S", a żądanie 30 proc. podwyżki pozostaje aktualne.
O ustawie oświatowej, której pierwszej czytanie trwa dziś w Sejmie, Broniarz powiedział, że jest niezgodna z prawem i w ogóle nie powinna wejść w życie. Ta "katastrofa edukacyjna", jak ją nazwał, ma być jednym z powodów, który wpłynął na decyzje o zawieszeniu strajku.
Strajk zostanie zawieszony w sobotę od godz. 6 rano.