Reklama

To uczeń uzasadnia istnienie nauczyciela

Rozmowa z prof. Radosławem Pawelcem z Wydział Polonistyki UW

Publikacja: 15.11.2010 04:19

[b]Rz: Czy to dobrze, że głos studentów ma być brany pod uwagę przy ocenie pracy profesorów?[/b]

prof. Radosław Pawelec: To bardzo dobrze. Takie zjawisko powinno występować na wszystkich etapach kształcenia.

[b]Dlaczego?[/b]

Może to trochę banalnie zabrzmi, ale w całym procesie uczenia najważniejszy jest uczeń czy student. On jest tak naprawdę tym, który nas wszystkich wynajmuje i uzasadnia nasze istnienie. Na naszym wydziale ocenia się wszystkie zajęcia, także te prowadzone przez Internet.

[b]Czy to, że wykładowcy wiedzą, że są oceniani, zmienia ich podejście do studentów na zajęciach?[/b]

Reklama
Reklama

Sądzę, że ma to niewielki wpływ na prowadzenie zajęć. Duże znaczenie ma osobowość człowieka i stosunek do studentów. Gdybym miał zgadywać, dlaczego studenci mnie dobrze oceniają, powiedziałbym, że dlatego, że ja ich lubię i szanuję. Natomiast nie wiem, co musiałby robić ktoś, kto studentów nie lubi, by mieć u nich dobre oceny. Uważam, że jest to po prostu niemożliwe.

[b]Należy pan do najlepiej ocenianych wykładowców Uniwersytetu Warszawskiego, ale czy nie obawiał się pan nigdy niesprawiedliwej oceny?[/b]

Tych ocen są setki. Trzeba więc pamiętać, że ma się do czynienia ze zjawiskiem statystycznym. W ankietach na mój temat wypowiadają się ci, którzy bardzo mnie lubią, i ci, którym nie odpowiada mój sposób prezentowania wiedzy i oceniają mnie negatywnie. Obie grupy są niewielkie.

Natomiast ogromna większość – jakieś 80 proc. – wypowiada beznamiętne opinie. Można więc przyjąć, że ze statystycznego punktu widzenia ogólna ocena jest obiektywna.

Edukacja
Tylko 700 absolwentów rocznie. Zainteresowanie tym kierunkiem studiów spada
Edukacja
Pisownia na nowo. Co zmieni się w polskiej ortografii od przyszłego roku?
Edukacja
Działaj i decyduj, czyli jak nauczyć młodych ludzi sprawczości
Edukacja
Komisja Etyki Reklamy: Zniżki w sklepach za oceny na świadectwie to nieetyczne praktyki
Edukacja
Historia tak, pierniki nie – sprawdziliśmy, które wycieczki wyeliminowały tzw. godziny basiowe
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama