System egzaminów czeka rewolucyjna zmiana. Od 2015 r. arkusze sprawdzianu, egzaminu gimnazjalnego i matury mają być układane z pytań zaczerpniętych z tzw. banków zadań, wymyślonych przez najlepszych w kraju autorów.

Jak znaleźć takie osoby? Centralna Komisja Egzaminacyjna właśnie ogłosiła otwarty, drugi już, konkurs na twórców zadań. W pierwszym, rok temu, wyłoniono ponad setkę osób. Jednak okazało się ich być za mało, bo do 2013 r. w banku powinno znaleźć się 20 tys. zadań.

- Chcemy rozszerzyć liczbę autorów do ok. 250 - mówi Janina Grzegorek, koordynator projektu "Budowa banków zadań".

Na projekt CKE przeznaczyło ponad 45 mln zł z funduszy unijnych. - Wciąż poszukujemy nowych osób, a umiejętność układania dobrych zadań jest rzadka. Dobrymi autorami są często nauczyciele, którzy mają doświadczenie w przygotowywaniu sprawdzianów, a także pracownicy wyższych uczelni - dodaje Grzegorek.

Do eliminacji może stanąć każdy, kto ma wykształcenie wyższe z przedmiotów, z jakich są przeprowadzane egzaminy. Autorzy wynagradzani będą za każde zadanie. CKE nie ujawnia wysokości kwot.

Teraz arkusze powstają głównie w zamkniętym kręgu tych samych ekspertów okręgowych komisji egzaminacyjnych. Zadania nie są doskonałe i nieraz dopiero w trakcie egzaminów okazuje się, że np. polecenie do zadania zostało tak sformułowane, że zdający mają problem z prawidłową odpowiedzią. Tak zdarzyło się np. na tegorocznej maturze z języka polskiego. W poleceniu ogólnym do zadań zamkniętych maturzyści zostali poinstruowani, że mają zakreślić jedną poprawną odpowiedź, jednak potem pojawiło się kolejne polecenie, które mogło sugerować, że właściwych odpowiedzi jest więcej.

Tworzenie banków zadań to pomysł byłego dyrektora CKE prof. Krzysztofa Konarzewskiego. - Założyłem, że skoro obecny system nie jest w stanie produkować dobrych zadań, to trzeba szukać nowych rozwiązań - mówi prof. Konarzewski.

Profesor chciał, by do konkursu na autorów zadań mógł stanąć każdy, nawet gospodyni domowa bez magisterki.

- Układanie zadań to rodzaj sztuki. Albo się ma pomysł i dryg do zadawania pytań młodym ludziom, albo nie. Nie zależy to od wykształcenia - wyjaśnia prof. Konarzewski.

Jego pomysł nie spodobał się pracownikom okręgowych komisji egzaminacyjnych. Nieoficjalnie mówi się, że po ich interwencjach w MEN prof. Konarzewski został odwołany ze stanowiska. A pomysł zmodyfikowano tak, by okręgowe komisje egzaminacyjne miały kontrolę nad tworzeniem zadań. To przy nich tworzone są zespoły autorów, w których skład obecnie wchodzą głównie pracownicy komisji okręgowych i nauczyciele. - Trzeba jednak spełniać jakieś wymagania, by być autorem zadań. Gospodyni domowa raczej nie ułoży dobrego zadania - uważa Wojciech Małecki, dyrektor OKE we Wrocławiu.