Reklama

Sławomir Broniarz: Zamykać szkoły w czerwonych strefach

Mamy prymat polityki nad zdrowiem i bezpieczeństwem uczniów i nauczycieli – mówi Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Aktualizacja: 31.08.2020 08:32 Publikacja: 30.08.2020 19:24

Sławomir Broniarz

Sławomir Broniarz

Foto: Fotorzepa, Marta Bogacz

Czy szkoły i nauczyciele są przygotowani na nowy rok szkolny?

Są przygotowani na miarę swoich możliwości. Pytanie, czy przygotowania musiały przebiegać w atmosferze napięcia, emocji, niedomówień. Czy nie można tego było zrobić spokojniej, w sposób rozważny, przemyślany. I zdecydowanie wcześniej podejmować działania?

Minister edukacji Dariusz Piontkowski powiedział, że to sanepid z dyrektorami będą decydować, w jakim trybie prowadzić nauczanie.

To, co mówi pan minister, jest nieprawdą. Dobrze pokazuje to przykład Zakopanego, Warszawy i paru jeszcze innych miast. Gdyby tak było, że to sanepid będzie decydował wspólnie z dyrektorami, to byłoby to spełnienie jednego z zasadniczych postulatów ZNP, ale tak nie jest. Mamy ponownie prymat polityki nad zdrowiem i bezpieczeństwem uczniów i nauczycieli. Latem ZNP i wiele samorządów apelowały, by sanepid z dyrektorami szkół mogli podejmować decyzje o terminie powrotu do edukacji tradycyjnej, a nie o wydłużaniu wakacji lub o wdrożeniu edukacji zdalnej czy hybrydowej. Sanepid nie udziela teraz zgody na edukację hybrydową, mimo że były sygnały o takiej konieczności ze strony dyrektorów.

W czerwonych strefach szkoły powinny być zamknięte?

Reklama
Reklama

W strefach największego ryzyka organ prowadzący po porozumieniu z dyrektorem i sanepidem powinien o tym decydować. Ale widzimy, że raczej sanepid będzie unikał takich rozwiązań. W strefach czerwonych szkoły powinny być automatycznie zamykane. Nie ma co kusić losu.

Minister uważa, że to nie dyrektor powinien decydować, a specjaliści.

Jeżeli minister mówi, że nie może być wolnej amerykanki, to jest pytanie, dlaczego nie powstały bardzo uszczegółowione przepisy w rozporządzeniu?

Chodzi o wizerunek rządzących przed 1 września?

Tak, ale to jest na drugim miejscu. Na pierwszym jest kwestia finansowa – zasiłki opiekuńcze dla rodziców. Ta sprawa jest kluczowa przy podejmowaniu decyzji o wznowieniu nauki, a to implikuje kwestie decyzji politycznych. Nie ma troski o zdrowie i bezpieczeństwo dzieci. Jakim argumentem możemy posłużyć się w rozmowie z dyrektorką, która mówi, że chce wprowadzić edukację hybrydową po to, by nie stwarzać napięcia i zagrożenia, a sanepid odmawia jej do tego prawa? Jeżeli mamy klasy 30-osobowe, a chcemy je podzielić na grupy, które by się w uczęszczaniu do szkoły wymieniały – na co jest zgoda rodziców – i sanepid mówi „nie", to niewiele możemy zrobić.

Jeżeli w szkole pojawi się koronawirus, będzie choćby jeden zakażony, to szkoła powinna być zamknięta?

Reklama
Reklama

Przecież chory chodzi po mieście, uczęszcza do szkoły, więc jest potencjalnym źródłem zakażenia. W takim przypadku przydałaby się dziesięciodniowa kwarantanna dla szkoły i nauczanie hybrydowe.

Braki w sprzęcie i luki w dostępie do sieci to zadanie dla samorządów, jak twierdzi minister Piontkowski?

Minister nie zrobił w tej kwestii wiele. Zapowiadano zorganizowanie szkoleń dla 30 tysięcy nauczycieli i 600 dyrektorów w zakresie edukacji zdalnej. Do żadnego szkolenia nie doszło. Resort edukacji uwierzył premierowi, że koronawirusa już nie ma. Poza tym 30 tysięcy to niecałe 5 proc. nauczycieli, a 600 dyrektorów to ułamek ogólnej liczby... Dziś do e-podręcznika dołączono komponent w postaci kamery, ale z firmy zewnętrznej, to oznacza, że resort przez dwa miesiące nie był w stanie doprowadzić umieszczenia własnej kamery w podręczniku, umożliwiającej edukację zdalną. Ten czas nie był dobrze wykorzystany.

Kto powinien nauczycieli wyposażyć w sprzęt, komputery, maseczki? Samorządy czy MEN?

Rząd nie dał niczego. Niektórzy dyrektorzy mówią, że dostali jeden czy dwa komputery. Musimy sami zapewnić sobie warunki do pracy zdalnej. Przepis jednoznacznie to traktuje – za sprzęt i wyposażenie odpowiedzialny jest organ prowadzący i on powinien to zabezpieczyć. Można było uruchomić środki budżetowe i dać spokój z masztami, a środki przeznaczyć na komputery.

—Współpraca Joanna Leśnicka

Edukacja
Tylko 700 absolwentów rocznie. Zainteresowanie tym kierunkiem studiów spada
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Edukacja
Pisownia na nowo. Co zmieni się w polskiej ortografii od przyszłego roku?
Edukacja
Działaj i decyduj, czyli jak nauczyć młodych ludzi sprawczości
Edukacja
Komisja Etyki Reklamy: Zniżki w sklepach za oceny na świadectwie to nieetyczne praktyki
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama