Tekst powstał we współpracy z Wydawnictwami Szkolnymi i Pedagogicznymi SA
Według stanu czytelnictwa w 2022 roku, przeprowadzonego przez Bibliotekę Narodową, przeczytanie co najmniej jednej książki (papierowej lub cyfrowej) zadeklarowało zaledwie 34% osób powyżej 15. roku życia.
Czytanie zaczyna się w domu
Naukowcy z Uniwersytetu Carleton z Ottawy w Kanadzie dzięki badaniom udowadniają, że wspólne czytanie z rodzicami w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym ma silne związki z rozwojem zasobu słownictwa i umiejętnością późniejszego czytania ze zrozumieniem. Dlatego tak ważne są różnego rodzaju społeczne akcje organizacji pozarządowych, mające na celu upowszechnienie czytania z najmłodszymi i wśród najmłodszych. Na przykład jedna z nich, Fundacja Powszechnego Czytania, w ostatnich latach przeprowadziła kilka takich akcji – Supermoc Książek w Przedszkolu, czy #TataTeżCzyta.
„Rozbudzenie w dzieciach zainteresowania książką zanim pójdą do szkoły stanowi fundament ich przyszłego sukcesu. Czas poświęcony na czytanie z dziećmi jest bezcenny. Dlatego nauczyciele i nauczycielki przedszkola odgrywają tu ogromną rolę. Mogą stać się wzorami czytelników i pierwszymi przewodnikami po świecie książek” – tak Fundacja uzasadniła promocję czytelnictwa wśród przedszkolaków. Wiedza zdobyta dzięki książkom rozbudzi w młodym człowieku ciekawość świata.
Czytaj więcej
- Pracuje zespól ekspercki, który zajmuje się też uszczupleniem podstawy programowej z języka polskiego. I również przyglądają się liście lektur -...
Co o czytaniu mówią nam badania PISA 2022?
Badanie PISA (największe międzynarodowe badanie umiejętności uczniów na świecie) pokazuje szybko zmieniający się wpływ technologii na wyniki edukacyjne dzieci. OECD analizując wyniki, stwierdziła, iż umiarkowane korzystanie z urządzeń cyfrowych w szkole wiąże się z lepszymi wynikami, ale zależy to od technologii wykorzystywanej do wspierania, a nie odwracania uwagi od nauki. To, ale i inne badania przeprowadzane w krajach europejskich poświadczają, że uczniowie lepiej zapamiętują treść, łatwiej się skupiają i mają lepsze wyniki w nauce, gdy korzystają z papierowego podręcznika.
Co ciekawe, nawet ankietowani, którzy zadeklarowali, że wolą korzystanie z czytników elektronicznych, w testach pokazują, że lepiej zapamiętują sens czy szczegóły fabuły, gdy korzystają z tradycyjnej książki.
Czytaj więcej
Reforma programowa w szkołach podstawowych ruszy za dwa lata a w szkołach średnich za cztery. Niestety, wiele dzieci zostanie pozbawionych szansy n...
Szwedzki powrót do tradycyjnych podręczników
Kraje skandynawskie, a zwłaszcza Szwecja przodowały do niedawna w powszechnej cyfryzacji swoich systemów edukacji. W ostatnich latach masowo wyposażały młodzież, a nawet dzieci w wieku przedszkolnym w tablety, a tradycyjne „papierowe” podręczniki były rzadkością.
Po latach całkowitego niemal prymatu cyfrowych podręczników i lektur, Szwedzi uznali, że dzieci powinny częściej korzystać z papierowych książek, bo zbyt dużo czasu spędzanego przed ekranem tabletu nie sprzyja ani nauce, ani rozwojowi. Nie mówiąc o skupieniu i przyswajaniu wiedzy.
— Uczniowie potrzebują podręczników. Książki są bardzo ważne – stwierdziła szwedzka minister edukacji, proponując wydanie ponad 600 mln koron na zakup książek dla uczniów. Rząd chce zakazać nauki i zabawy na tabletach, smartfonach i komputerach w szwedzkich przedszkolach. A szwedzka Narodowa Agencja do Spraw Edukacji chce, by dzieci poniżej szóstego roku życia uczyły się wyłącznie z książek.
Ograniczenie cyfrowych podręczników to wniosek z badań, które pokazują, że szwedzkie dzieci coraz gorzej radzą sobie z nauką – choć wciąż są w światowej czołówce. Od 2016 r., kiedy w Szwecji zaczęto wprowadzać program cyfryzacji szkolnictwa, dzieci zaczęły osiągać coraz gorsze wyniki na egzaminach.
Czytaj więcej
Do niedawna szwedzkie dzieci, zanim nauczyły się czytać i pisać, korzystały w przedszkolach z tabletów. Teraz to się zmienia.
UNESCO o negatywnym wpływie smartfonów na uczniów
UNESCO w najnowszym raporcie na temat szkolnictwa: "Global Education Monitor 2023" rekomenduje wprowadzenie globalnego zakazu używania smartfonów w szkołach. Zdaniem tej agendy ONZ zakaz pomoże uczniom poprawić wyniki w nauce i zwiększy dyscyplinę na lekcjach.
Organizacja ostrzega w nim przed nadmiernym wykorzystywaniem technologii w edukacji. Według UNESCO nadmierne korzystanie ze smartfonów wiąże się z obniżaniem wyników w nauce i ma negatywny wpływ na stabilność emocjonalną dzieci. Poważnym problemem, według organizacji, staje się też cyberprzemoc dzieci wobec rówieśników, z którą szkoły nie potrafią sobie radzić.
W ślad za raportem, Francja, Norwegia i ostatnio Włochy oraz Wielka Brytania wprowadziły całkowite zakazy korzystania ze smartfonów w szkołach (we Włoszech także z tabletów) w szkołach podstawowych i gimnazjach w celach dydaktycznych. Norweski resort edukacji wprowadzając regulacje, powołał się na badania PISA i PIRLS. Ich wyniki wykazały, że wielu uczniów ma problemy z czytaniem, koncentracją w klasie i motywacją. „Telefony komórkowe są temu winne, ale ich zakaz to tylko jeden z kilku środków, jakie muszą zostać podjęte w norweskiej szkole” – zaznaczyła norweska minister edukacji.
Narzędzia cyfrowe – twierdzą zwolennicy zakazu ich używania w szkołach - utrudniają proces edukacji, a zdobywanie wiedzy powinno opierać się na drukowanych podręcznikach i wiedzy nauczycieli, a nie ogólnodostępnych źródłach cyfrowych, których rzetelność nie została zweryfikowana. Zbyt częste korzystanie z urządzeń elektronicznych może powodować nie tylko pogarszanie wyników w nauce, ale także problemy z koncentracją i mniejszą aktywnością fizyczną uczniów.
Czytaj więcej
Nasz mózg nie nadąża za technologią, a my nie jesteśmy w stanie z niej zrezygnować. Musimy wprowadzać zasady higieny cyfrowej, by ograniczyć ponosz...
Jedna z ważniejszych rezolucji Parlamentu Europejskiego ws. książek
Parlament Europejski wezwał w przyjętej niemal jednogłośnie rezolucji (Rezolucja PE z 14.09.2023 r. w sprawie przyszłości europejskiej branży księgarskiej) wszystkie państwa członkowskie do uznania książek za dobro podstawowe oraz do podjęcia działań na szczeblu krajowym w celu dalszego promowania czytelnictwa od najmłodszych lat. Wskazano, że tylko współpraca między pisarzami, wydawcami, księgarzami, tłumaczami, bibliotekarzami może pozwolić na pełne uwolnienie potencjału książek i ostatecznie przynieść korzyści całemu społeczeństwu.
W rezolucji wezwano do wspierania małych prywatnych księgarń, rozwoju bibliotek, wspierania młodych twórców, a nade wszystko uznano za priorytet zastosowanie „zerowej” stawki VAT na książki i czasopisma, niezależnie od ich formatu i sposobu dostępu do nich — tak, aby wspierać gospodarkę opartą na wiedzy, zachęcać do czytania i promować długotrwałe korzyści płynące z lektury.
Powrót do tradycyjnych form nauczania opartych na papierowych podręcznikach, zredukowanie czasu spędzanego przed ekranami komputerów i smartfonów wśród najmłodszych (ale nie tylko) to nie cofanie się cywilizacyjne. Cyfrowej rewolucji nikt nie chce zatrzymywać - ani tym bardziej jej likwidować (co jest niemożliwe). Ale w tym naszym cyfrowym świecie musi znaleźć się „złoty środek”, balans między zdobyczami techniki a … czytaniem książek. I umiejętnością czytania, czytania ze zrozumieniem, polubieniem korzystania z książki. Bo jak pisał Carlos Ruiz Zafón („Cień wiatru”) - „Książki mają dusze, dusze tych, którzy je piszą, którzy je czytają i którzy o nich marzą”.
Powszechna moda na czytanie? Jeszcze przed nami.