Materiał powstał we współpracy z Politechniką Wrocławską
Wrocław – duży ośrodek biznesu i technologii. Politechnika Wrocławska – silny ośrodek naukowy. Jak te światy się łączą?
One nie funkcjonują ani osobno, ani równolegle, tylko razem. Otoczenie zewnętrzne przynosi nam realne wyzwania, wymusza tempo działania, a potem przeprowadza weryfikację tego, co robimy. Naszym wkładem jako uczelni są zespoły badawcze, łącznie ze studentami i doktorantami, oraz laboratoria, które są bardzo potrzebne firmom.
Dysponujemy kompetencjami niezbędnymi biznesowi. Jesteśmy uczelnią bardzo rozbudowaną pod względem dziedzin, którymi się zajmujemy. W dyscyplinach, takich jak energetyka, elektronika czy informatyka, to nie są zespoły liczące po 15 osób, tylko setki ludzi. Łącznie mamy prawie 1,8 tys. badaczy.
I są tego efekty. Na przykład niedawno jako lider polskiego modelu językowego PLLuM podpisaliśmy z miastem Wrocław umowę o współpracy w obszarze AI jako elemencie cyfryzacji gminy. Mamy również umowę w sprawie rozwoju PLLuM ze światowym gigantem – IBM.
Jak zapewniacie sobie partnerski poziom relacji z samorządami czy biznesem?
Nie chcemy być tylko usługodawcami w zakresie inżynierii i biznes to widzi. Mamy bardzo silne badania podstawowe, dostaliśmy już cztery granty ERC, co jest bardzo dobrym wynikiem wśród polskich szkół technicznych. Prowadzimy projekty badawcze o zasięgu globalnym, które są premiowane na uczelni. Nie skupiamy się na tym, że zapewniamy konkretne usługi, wykonujemy ekspertyzę albo rozwiązujemy jakiś konkretny problem. Tak też kształcimy ludzi – nie tylko, żeby byli fachowcami, ale żeby stali się kreatorami i liderami. Jedna szósta naszych studentów działa w kołach naukowych, a to świetny wehikuł pracy zespołowej, działania projektowego, nawet logistyki. Mamy też Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości, który gromadzi ponad 30 firm. Moim celem jako rektora jest to, żeby wkrótce tych start-upów było ponad 100. Czyli chcemy kształcić młodych przedsiębiorców, a nie tylko młodych ludzi z wysokimi kompetencjami technicznymi.
Centrum Studiów Zaawansowanych Technik Informacyjnych i Komunikacyjnych Technopolis Politechniki Wrocławskiej
Uczymy interdyscyplinarności, czyli rozwiązywania wielkich problemów. Właśnie po to, żeby nasi absolwenci wychodzili z otwartymi umysłami w świat i zakładali firmy, realizowali pomysły i marzenia. Dlatego nie boję się współpracy z biznesem. Ona nam daje wiele satysfakcji i pieniądze, natomiast jesteśmy tak mocni w badaniach podstawowych, że nigdy nie staniemy się tylko usługodawcą dla firm.
Co więcej, uważam, że w Polsce mamy zupełnie inny problem – zbyt nikłą obecność biznesu na uczelniach. Działamy od projektu do projektu, a na uczelniach powinny funkcjonować centra badawcze dużych firm, laboratoria, gdzie nasi naukowcy na stałe współpracowaliby z ich specjalistami. Jednym słowem – stała strategiczna, obecność biznesu.
Czytaj więcej
Tegoroczny ranking najlepszych uczelni dowodzi, że największe i najbardziej prestiżowe ośrodki trzymają się mocno. Zaskoczeniem jest duży awans ucz...
Na ile opisany przez pana format działania uczelni pomaga waszym absolwentom na rynku pracy?
Odpowiem nieco przewrotnie: główną konsekwencją faktu, że tak łatwo nasi absolwenci znajdują dobrą pracę, jest to, że Politechnika przyciąga utalentowanych młodych ludzi do Wrocławia. Jesteśmy jedną z najlepszych w Polsce uczelni pod kątem dawania szans absolwentom na rynku pracy. Bardzo dobrze kształcimy, mamy świetne zaplecze i laboratoria, rozwiniętą współpracę międzynarodową, kontakt z biznesem, praktyki, gościmy wykładowców ze świata gospodarki. Nasi studenci i doktoranci biorą udział w projektach dla firm. Tego wszystkiego jest na tyle dużo, że nasza marka to stempel jakości dla pracodawców. A we Wrocławiu jest ich dużo i reprezentują bardzo ciekawe sektory, z technologicznymi włącznie.
Wspomniał pan o współpracy międzynarodowej. Jak ona wygląda?
Funkcjonujemy w jednym z Sojuszy Europejskich Uniwersytetów, który nazywa się Unite!. Gromadzi dziewięć uczelni rozproszonych po całej Europie: jedną z najlepszych politechnik europejskich KTH ze Sztokholmu, Uniwersytet Aalto z Helsinek, politechniki w Darmstadt, Grazu, Turynie i w Barcelonie, Uniwersytet w Lizbonie oraz Instytut Politechniczny w Grenoble. W sumie to ok. 200 tys. studentów i ok. 25 tys. pracowników akademickich. Te uczelnie mają wspólne tematy: AI, technologie kwantowe czy deep tech. Działamy razem na przykład w obszarze kształcenia, mamy wirtualny kampus, dzięki któremu studenci jednej uczelni mogą zdalnie korzystać z zajęć oferowanych na innej. Oprócz tego studenci mogą podróżować w ramach tego sojuszu na staże czy pobyty naukowe. No i kwestie badawcze – łączymy siły przy różnych projektach.
Czytaj więcej
Nie ma konieczności, żeby biznes i nauka mówiły tym samym językiem; ważniejsze jest, żeby rozumiały swoje ograniczenia i wzajemne oczekiwania. Prob...
Czy Politechnika Wrocławska ma odpowiednie zaplecze do tych wszystkich aktywności, o których pan mówi?
Politechnika miała bardzo intensywny okres inwestycyjny, podczas ośmiu lat wydatkowała na infrastrukturę badawczą ponad 2 mld zł. Powstało sporo budynków dydaktycznych, laboratoriów. Za chwilę będziemy mieli nową fazę inwestycyjną za kolejny miliard złotych. Znów powstaną nowe budynki i zainwestujemy w sprzęt. Największą inwestycją, która zostanie otwarta w 2028 r., będzie Health Tech Synergy Hub, czyli hub synergii między zdrowiem i technologią. W budynku liczącym kilkanaście tysięcy metrów kwadratowych swoją siedzibę będzie miał nasz Wydział Medyczny, ale mniej więcej dwie trzecie powierzchni zajmą laboratoria działające na pograniczu zdrowia i technologii.
Oprócz tego będą powstawać inne pracownie, zajmujące się sztuczną inteligencją, technologiami miejskimi, technologiami kwantowymi, technologiami surowcowo-energetycznymi, inżynierią materiałową. Na Politechnice znów nastąpi jakościowy skok.
A co mamy dzisiaj? Największy w Polsce Wydział Informatyki i Telekomunikacji, stworzyliśmy Wydział Medyczny. Mamy superkomputer LEM, który jest jednym z trzech największych polskich superkomputerów. Mamy komputer kwantowy, przez długi czas jedyny w Polsce. Liczba laboratoriów na uczelni sięga 1100.
Także interdyscyplinarnych?
Oczywiście. Nasza uczelnia jest duża, wręcz musi być duża, ponieważ mała nie potrafi rozwiązywać dużych problemów. Tradycyjną podstawą struktury uczelni są wydziały. One muszą być trwałe, tam koncentruje się zarządzanie majątkiem i zarządzanie kadrą. Ale wyzwania, tematy badawcze, które przychodzą z zewnątrz, są dynamiczne. Czyli trzeba działać tak, żeby uczelnia, która ma trwałą strukturę zarządzania, potrafiła dynamicznie odnosić się do problemów takich jak np. sztuczna inteligencja. Tutaj kluczem jest właśnie interdyscyplinarność, różne centra badawcze i struktury poziome.
Naukowcy nie mogą zamykać się w swoich bańkach i nie wiedzieć, czego się oczekuje od uczelni w zakresie kształcenia absolwentów, ale także ich podejścia do rozwiązywania problemów. A te problemy przychodzą zarówno z firm, jak i na przykład w związku z grantami z ERC. Żeby taki grant zdobyć, trzeba zaoferować coś, co jest ważne, a nie coś, co jest nam wygodnie robić w obrębie naszych wydziałów.
Nasza uczelnia w zakresie interdyscyplinarności odnosi duże sukcesy. Na przykład w zestawieniu Times Higher Education Interdisciplinary Science Ranking zajęliśmy pierwsze miejsce w Polsce. A trzeba pamiętać, że oczekiwania biznesu przede wszystkim wymagają właśnie interdyscyplinarności.
Jaką dalszą ścieżkę kształcenia proponujecie absolwentom?
Mamy bardzo ciekawą ścieżkę dotyczącą doktoratów w zakresie nauk podstawowych. Ale kładziemy też dość duży nacisk na doktoraty wdrożeniowe, czyli sporo naszych doktorantów jednocześnie pracuje w firmach. Ta ścieżka również działa bardzo dobrze.
Jak będzie wyglądał dalszy rozwój uczelni?
W ciągu ostatnich lat Politechnika Wrocławska rozwijała się w bardzo szybkim tempie. Z tymi doświadczeniami i tą dynamiką rozwoju złożyliśmy wniosek o status uczelni badawczej. Jeżeli wygramy konkurs, co się wiąże z pozyskaniem dodatkowych środków, zaczniemy realizować rozpisany na sześć lat szczegółowy plan rozwoju politechniki, zakładający obecność w gronie najmocniejszych badawczo uczelni, nie tylko w Polsce. Chcemy w naszym kraju pełnić taką rolę jak politechniki w Dreźnie czy w Monachium w Niemczech albo Politechnika w Barcelonie w Hiszpanii. Stworzymy we Wrocławiu uczelnię, na jaką zasługuje miasto oraz polska gospodarka zajmująca 20. miejsce na świecie.