Wydział Chemii Uniwersytetu Jagiellońskiego stara się o to, by organizowana przez niego olimpiada wiedzy chemicznej mogła się stać dla jej zwycięzców przepustką do szkoły średniej z pominięciem postępowania rekrutacyjnego. Zgodnie z przepisami laureaci i finaliści olimpiady (a także konkursów o zasięgu wojewódzkim i ponadwojewódzkim) przyjmowani są do szkół średnich w pierwszej kolejności. Nie bierze się wówczas pod uwagę ocen na świadectwie.

Dzieci zainteresowane biologią czy chemią są w gorszej sytuacji

Ale nie wszystkie olimpiady przedmiotowe dają taką możliwość – głównie są to olimpiady z języka polskiego, matematyki, historii czy języków obcych. Jeśli chodzi o przedmioty przyrodnicze, na liście MEN znalazły się po jednej olimpiadzie z biologii, fizyki, geografii czy chemii. W przypadku tego ostatniego przedmiotu jest to olimpiada organizowana przez Polskie Towarzystwo Chemiczne w Warszawie. Jednak – jak czytamy w komunikacie MEN – jest to olimpiada dla szkół średnich, w której mogą brać udział także uczniowie szkół podstawowych.

Czytaj więcej

Warto uczyć się chemii. Bez niej nie byłoby smartfonów

Wydział Chemii UJ organizuje olimpiadę wyłącznie dla podstawówek, stąd jest ona łatwiejsza i bardziej dostępna dla młodszych uczniów. Ułatwieniem jest też to, że pierwszy etap jest zdalny, więc ma zasięg ogólnopolski. – Ministerstwo pod poprzednimi rządami nie chciało uznać tej olimpiady jak równoważnej innym, np. olimpiadzie historycznej – mówi „Rzeczpospolitej” prof. dr hab. Wojciech Macyk, dziekan Wydziału Chemii UJ.

MEN rozważy propozycję UJ

Dlaczego? „Minister Edukacji co 3 lata ogłasza otwarty konkurs ofert na realizację zadania publicznego, którego celem jest wyłonienie najkorzystniejszych ofert realizacji zadań z zakresu organizacji i przeprowadzenia olimpiad przedmiotowych” – tłumaczy MEN w e-mailu przesłanym „Rzeczpospolitej”. A „Wydział Chemii Uniwersytetu Jagiellońskiego wnioskuje o wpis do wykazu od lipca 2022 r., kiedy to konkurs na organizatorów olimpiad był już rozstrzygnięty” – podkreślono w nim.

Równocześnie MEN informuje, że trwają analizy dotyczące tego, jakie olimpiady będą brane pod uwagę w rekrutacjach od 2025 r. – w tym także z przedmiotów przyrodniczych. – Spotkaliśmy się z nowym kierownictwem resortu i pewną nadzieję na zmianę stanowiska łączymy z tym, że nie usłyszeliśmy definitywnego „nie” – podsumowuje prof. Macyk.