Materiał partnerski MSD

Uniwersytet Warszawski i MSD Polska podpisały deklarację o współpracy. To ten dokument oznacza dla uniwersytetu?

Prof. Alojzy Nowak: Podpisany dziś dokument jest niezwykle istotny z dwóch powodów. Po pierwsze, naszym partnerem jest firma o światowej renomie – uznany lider branży farmaceutycznej, który dysponuje ogromnym budżetem badawczym i konsekwentnie inwestuje go w rozwój nauki. MSD jest marką doskonale rozpoznawalną w Polsce, a nasza współpraca otwiera drogę do realnego wspierania zaawansowanych badań w zakresie nowych terapii i medycyny.

Po drugie, to porozumienie idealnie współgra z obecnym kierunkiem rozwoju Uniwersytetu Warszawskiego, który od kilku lat z sukcesem prowadzi własny wydział medyczny. Obserwujemy stale rosnące zainteresowanie taką kooperacją nie tylko wśród przyszłych lekarzy, ale również studentów biologii, chemii czy fizyki, a także jednostek badawczych takich jak Centrum Nowych Technologii. Młodzież akademicka poszukuje możliwości odbycia prestiżowych staży i praktyk w dużych koncernach, chcąc łączyć wiedzę teoretyczną z praktyką w przemyśle farmaceutycznym. Jestem przekonany, że po głębszym rozpoznaniu naszych wzajemnych potrzeb oraz dzięki podjętym już krokom nasza wspólna przyszłość rysuje się niezwykle obiecująco.

Co takie porozumienie oznacza dla MSD Polska?

Justin Gandy: To partnerstwo jest dla nas wyjątkową okazją, by w sposób realny połączyć świat nowoczesnego biznesu z nauką i środowiskiem akademickim. Poprzez ten krok chcemy dać jasny sygnał, że MSD liczy na bliską współpracę z polskimi uniwersytetami, a w szczególności z Uniwersytetem Warszawskim, który uznajemy za jedną z najlepszych, o ile nie najlepszą uczelnię w kraju. Dzisiejsze oficjalne podpisanie dokumentów to dla nas dopiero pierwszy krok, będący wyrazem naszej determinacji do wspólnego działania. Pokładamy wielkie nadzieje w rozwoju wspólnych projektów. Co istotne, nasze plany nie ograniczają się do perspektywy najbliższych kilku miesięcy – budujemy relację na lata. Chcemy ściśle współpracować i zbliżać do siebie ludzi, ponieważ nasze ekosystemy podlegają nieustannym zmianom, a uniwersytety zawsze stanowiły ich integralną część. Teraz nasza współpraca nabiera oficjalnego charakteru. Dla MSD, firmy obecnej w Polsce już od 35 lat, ma to znaczenie szczególne – potwierdza naszą chęć pozostania tutaj na długo. Naszym celem jest nie tylko szerzenie wiedzy, ale także trwałe inwestowanie w rozwój kraju oraz potencjał sektora naukowego i akademickiego.

Świat zmienia się jednak bardzo szybko, a wyścig o innowacje przyspiesza. Jak w tym kontekście rysuje się rola uniwersytetu jako instytucji tradycyjnej?

Prof. Alojzy Nowak: Trzeba jasno powiedzieć: nie ma już takiego uniwersytetu jak kiedyś. Wśród części środowiska akademickiego istnieje pewna nostalgia za powrotem do modelu humboldtowskiego, opartego głównie na badaniach i dydaktyce, ale charakter uniwersytetu w ostatnich 15–20 latach bardzo się zmienił. W systemach anglosaskich stało się to jeszcze wcześniej – uniwersytet stał się instytucją otwartą na otaczającą go rzeczywistość.

Oczywiście, badania i dobra dydaktyka są kluczowe, ale wokół uniwersytetu musi istnieć przedsiębiorczość i innowacje. Jesteśmy odpowiedzialni za kształtowanie tych postaw wśród młodzieży. Chcemy wypuszczać absolwentów, którzy niemal natychmiast dostosują się do rynku pracy – nie tylko polskiego, ale europejskiego i światowego. Co więcej, Uniwersytet Warszawski chce kształcić nie tylko przyszłych pracowników, ale także pracodawców. Współpraca z MSD jest ważna, bo to lider międzynarodowego rynku pod względem innowacyjności. Możemy się od nich sporo nauczyć, a mam nadzieję, że i oni nauczą się czegoś od nas, bo dobre uczelnie mają cechę refleksyjności. My mamy więcej czasu na refleksję niż biznes, który musi szybko podejmować decyzje i odpowiadać na potrzeby rynku, gdzie liczy się codzienny sukces, przychody i zyski. Dla uniwersytetu to też jest ważne, ale naszym pierwszoplanowym celem pozostają badania, dydaktyka i refleksja, a dopiero wtórnym – wykorzystanie tych umiejętności na rynku. Taka kompozycja współpracy z amerykańską firmą o globalnym zasięgu jest rzeczą fantastyczną.

To kolejny krok uniwersytetu w kierunku nauk biologicznych i ścisłych, także w kontekście powstałego kilka lat temu wydziału medycznego. Jak widzicie swoją rolę – jako instytucji kojarzonej jednak z naukami humanistycznymi – w nadawaniu humanistycznego sznytu edukowaniu przyszłych lekarzy?

Prof. Alojzy Nowak: Humanizacja zawodu lekarskiego jest sprawą kluczową. Uniwersytet Warszawski opiera się obecnie na pięciu filarach. Pierwszy to wspomniany filar humanistyczny, niezwykle ważny w kontekście etyczno-moralnym medycyny, bo dotyczy ona bezpośrednio człowieka. Drugi to filar społeczny (ekonomia, zarządzanie, prawo), trzeci – nauki przyrodnicze, czwarty – medycyna, a piąty – nazwijmy go „nowoczesną politechniką”, czyli Centrum Nauk Biologiczno-Chemicznych oraz Centrum Nowych Technologii. Powrót wydziału lekarskiego na UW po ponad 70 latach to nie tylko kształcenie lekarzy, to tworzenie jednostki interdyscyplinarnej, która łączy wszystkie te filary. Chcemy wykorzystać to, co mamy najlepszego: nowoczesną wiedzę, sztuczną inteligencję, budowę centrów medycyny cyfrowej (co robimy z Wojskowym Instytutem Medycznym), a z drugiej strony właśnie ową humanizację. Człowiek jest w tym systemie najważniejszy i wszystko, co robimy – jako ekonomiści czy naukowcy – musi mieć ten rys społeczno-etyczny.

Dlaczego MSD zdecydowało się na współpracę z UW akurat teraz i jakie znaczenie ma ta współpraca w długoterminowej strategii firmy?

Justin Gandy: Dlaczego teraz? Bo świat zmienia się w niesamowitym tempie i wiemy, że nie możemy zrobić wszystkiego sami. Potrzebujemy dopływu talentów i chcemy czerpać z wiedzy akademickiej. My specjalizujemy się w badaniach i rozwoju (R&D) i działamy w różnych obszarach terapeutycznych, ale żeby wejść na wyższy poziom i realnie zaspokoić potrzeby społeczności, potrzebujemy partnerstwa z ludźmi nauki, badań klinicznych i akademii. Chcemy wpływać na ekosystem wspólnie z takimi instytucjami jak Agencja Badań Medycznych i w ramach takich projektów jak Warsaw Health Innovation Hub. Na koniec dnia chodzi bowiem o polskiego pacjenta – on musi mieć dostęp do najlepszych innowacji ratujących życie. Naszym celem jest, aby pacjent w Polsce miał taki sam dostęp do leków jak pacjenci w pozostałych częściach Europy i świata. To długoterminowa strategia. Wierzymy, że wspólnie z uniwersytetem wypracujemy nowatorskie pomysły, które pozwolą rozwijać naszą działalność na polskim rynku.

Czytaj więcej

Zrobili test „tajemniczego klienta" na polskich uczelniach. Większość oblała

Jak przygotować przyszłe kadry, żeby to było możliwe?

Prof. Alojzy Nowak: Nasze podejście do kształcenia jest wielowymiarowe i wykracza poza tradycyjne schematy. Przede wszystkim stawiamy na głęboką interdyscyplinarność, łącząc klasyczną medycynę z zaawansowanymi badaniami z zakresu biologii, chemii, fizyki czy sztucznej inteligencji. Jeśli pyta pani o zaplecze, dysponujemy już dzisiaj doskonale wyposażonymi laboratoriami, na które środki pozyskaliśmy celowo już w momencie, gdy powstawał wydział medyczny. Są one zlokalizowane głównie w Centrum Nauk Biologiczno-Chemicznych oraz Centrum Nowych Technologii. Co istotne z punktu widzenia logistyki kształcenia, wszystkie te jednostki są zgrupowane w jednym miejscu, co tworzy unikalne i bardzo komfortowe warunki do nauki i pracy badawczej.

Warto podkreślić, że nasze ambicje sięgają jednak dalej, poza granice kraju. Budujemy sojusz Uniwersytetu Europejskiego z takimi uczelniami, jak Sorbona, Heidelberg czy uniwersytety w Mediolanie, Kopenhadze i Genewie. Taka współpraca pozwala nam kształcić ludzi elastycznych i gotowych do rywalizacji na globalnym rynku.

Z myślą o pozyskiwaniu młodych talentów powstał projekt MedConnect, realizowany przez MSD Polska. Na czym dokładnie polega ta inicjatywa?

Justin Gandy: Dzięki współpracy z Agencją Badań Medycznych i Warsaw Health Innovation Hub utalentowani absolwenci z uniwersytetów trafiają do nas, by poznać specyfikę międzynarodowej korporacji. Świat zmienia się szybko, m.in. przez AI, więc potrzebujemy zasilenia naszej organizacji przez pulę młodych ludzi, którzy pomogą nam budować firmę przyszłości. Szukamy osób potrafiących pracować w złożonym środowisku, rozumiejących wymogi prawne, posiadających umiejętności komunikacyjne i strategiczne. Chcemy, by polskie talenty miały ekspozycję globalną. Obecnie mamy studentów kierunków farmacji polskich uczelni medycznych oraz z UW i liczymy na więcej, nie tylko w medycynie, ale i w zarządzaniu danymi, AI czy także w dziale zdrowia zwierząt, gdzie potrzebujemy osób z wykształceniem weterynaryjnym.

Mówimy wiele o zasobach ludzkich i młodych talentach, ale to może być za mało w obliczu globalnych wyzwań, również geopolitycznych. To np. polityka cenowa amerykańskiej administracji, która zmierza do przeniesienia inwestycji firm farmaceutycznych z Europy do Stanów Zjednoczonych.

Justin Gandy: Sytuacja geopolityczna jest niezwykle dynamiczna i zmienia się niemal z dnia na dzień, jednak musimy pamiętać o jednym: pacjenci oczekujący na ratunek nie zajmują się geopolityką. Oni myślą o własnym zdrowiu i zastanawiają się, czy otrzymają niezbędną pomoc medyczną na czas. Z perspektywy globalnego biznesu firmy takie jak nasza nadrzędnie cenią sobie przewidywalność. Naturalnym odruchem jest chęć inwestowania w miejscach, gdzie przyszłość jest łatwiejsza do zaplanowania, dlatego z dużą uwagą przyglądamy się rynkom, na których ta stabilność jest zachwiana. W ramach mojej ścieżki zawodowej, między innymi w krajach afrykańskich, przywykłem do funkcjonowania w bardzo zmiennym otoczeniu. Polacy, biorąc pod uwagę ich bogatą i złożoną historię, również posiadają tę niezwykłą umiejętność radzenia sobie z niepewnością.

Dziś jednak cały świat stał się nieprzewidywalny. Właśnie dlatego potrzebujemy krajów i liderów, którzy potrafią jasno określić kierunek działań w nowej rzeczywistości. Potrzebujemy konkretnych strategii, które pozwolą nam wykorzystać otaczającą nas zmienność do przyciągania innowacyjnych inwestycji. Choć nie możemy kontrolować wszystkiego, musimy dbać o stabilność w tych obszarach, na które mamy realny wpływ. Mój trzyletni pobyt w Polsce utwierdził mnie w przekonaniu, jak ogromny drzemie tu potencjał innowacyjności. Widziałem niespodziewane zmiany i widziałem, jak skutecznie potraficie sobie z nimi radzić. W tym procesie nie wolno nam jednak zmienić priorytetów: w centrum uwagi zawsze musi pozostać pacjent oraz jego dostęp do innowacji.

Obecnie Europa i Polska stoją przed cywilizacyjnym wyborem. Wielcy światowi gracze wyprzedzili nasz kontynent pod względem nakładów na inwestycje i szybkości dostępu do nowych leków. To moment, w którym Polska nie musi już jedynie patrzeć na Wschód czy Zachód. Ma realną szansę, by sama stać się europejskim wzorem w dziedzinie nowoczesnej ochrony zdrowia. Głęboko wierzę, że nadszedł czas, w którym to inne kraje mogą zacząć uczyć się od Polski, co napawa mnie ogromnym optymizmem i entuzjazmem na przyszłość.

Materiał partnerski MSD